Barcelona w środku tygodnia wygrała z Tottenhamem 4:2 w Lidze Mistrzów czym przełamała serię trzech meczów bez zwycięstwa. Wcześniej "Duma Katalonii" traciła punkty z Gironą, Leganes oraz Athletic Bilbao. Valencia w LM zremisowała z Manchesterem United, w lidze jednak zawodziła, po siedmiu kolejkach zajmowała dopiero 14. pozycję.

 

Valencia ostatni raz potrafiła pokonać Barcelonę w kwietniu 2016 roku. W kolejnych sześciu spotkaniach katalończycy wygrywali pięciokrotnie. W niedzielny wieczór na Mestalla gospodarze zaczęli od gola w drugiej minucie. W polu karnym znalazł się Garay. Po chwili mogło być 2:0, ale Valencia raziła brakiem skuteczności. W końcu zemściło się to na "Nietoperzach" w 23. minucie, kiedy to  Messi klepnął z Luisem Suarezem i kapitalnym, płaskim strzałem przy samym słupku pokonał Neto. Mimo optycznej przewagi Barcelony, to piłkarze z Walencji stworzyli sobie przed przerwą więcej dogodnych sytuacji.

 

Jeszcze gorzej Barca grała w drugiej połowie. Co prawda starała się w swoim stylu wymieniać dużą ilość podań, ale nic to nie dawało. Mniej aktywny był Messi, reszcie drużyny czasami brakowało koncentracji. Na szczęście dla gości Valencia nie potrafiła wykorzystać słabszej dyspozycji rywali. Barcelona w dalszym ciągu nie umie przełamać złej passy w lidze. Remis spowodował, że podopieczni Ernesto Valverde spadli na pozycję wicelidera La Liga. Valencia jest 13.

 

Valencia - Barcelona 1:1 (1:1)

Bramki: Garay 2 - Messi 23

Valencia: Neto - Piccini, Garay, Gabriel, Gaya - Soler, Parejo, Kondogbia (Coquelin 79'), Guedes (Czeryszew 12') - Batshuayi, Gameiro (Rodrigo 67')

Barcelona: Ter Stegen - Semedo, Pique, Vermaelen, Alba - Rakitic, Busquets, Arthur (Rafinha 88') - Messi, Suarez, Coutinho (Dembele 84')

Żółte kartki: Soler, Parejo - Suarez, Coutinho