Golański o meczu z Portugalią: Było grubo, bo dzień później miałem urodziny

Piłka nożna

Reprezentacja Polski dokładnie w dwunastą rocznicę historycznego meczu z Portugalią (2:1), ponownie zmierzy się z tym rywalem. Mecz z 2006 roku miło wspomina Paweł Golański. - Po meczu było grubo, bo 12 października mam urodziny, więc podwójne świętowanie - opowiada w rozmowie dla magazynu Cafe Futbol.

Mecz z Portugalią z 2006 roku, to jedno z najbardziej pamiętnych spotkań reprezentacji Polski w XXI wieku. - Eliminacje Euro 2008 zaczęliśmy od wpadki z Finlandią (1:3), remis z Serbią (1:1). Wygrana po ogromnych męczarniach z Kazachstanem (1:0). Nikt się nie spodziewał, że pokonamy Portugalię. Trener Leo Beenhakker wziął nas na rozmowę i powiedział, żeby wyczyścić głowę, zapomnieć o tych spotkaniach. Pamiętam jego słowa: wyjdźcie z uśmiechem na twarzy i pokażcie, że jesteście dobrym zespołem. Pewnie też nie wiedział czy damy radę, nie był do końca przekonany, ale starał się zdjąć z nas presję - opowiada Golański.


Reprezentacja Polski zdominowała Portugalczyków. Już po 18 minutach prowadziliśmy 2:0. Obie bramki zdobył Euzebiusz Smolarek. Mieliśmy jeszcze kilka sytuacji na powyższenie wynik. Świetną okazję miał Maciej Żurawski, a Golański trafił w słupek. - Portugalczycy byli w ciężkim szoku. Przez pierwsze pół godziny meczu dyskutowali między sobą na boisku. Pytali co się dzieje. My wyszliśmy wysoko pressingiem, graliśmy agresywnie, nie zostawialiśmy im miejsca. Nie wierzyli, że polska reprezentacja może zagrać taki mecz - wspomina były obrońca naszej kadry.


- Grałem w tym meczu na Simao Sabrosę. Czasami na moją stronę przechodził Cristiano Ronaldo. Pamiętam, że mieliśmy nawet jedno spięcie. Biegł za mną, ja go zablokowałem, a sędzia odgwizdał faul. CR7 podbiegł do mnie i miał olbrzymie pretensje. Widać było frustrację - dodaje Golański.


Takie spotkanie zostało w pamięci kibiców, ale przede wszystkim piłkarzy. - Wielu naszych zawodników chciało się wymienić koszulkami, ale Portugalczycy zeszli z boiska, uciekli do szatni i tyle było ich widać na Stadionie Śląskim. Ja jednak zachowałem swoją koszulkę z tego meczu. Poprosiłem wszystkich piłkarzy, którzy grali w tym spotkaniu, żeby się na niej podpisali. To moja najcenniejsza pamiątka - mówi 14-krotny reprezentant Polski.


- Po meczu było grubo, bo dzień później miałem urodziny, więc podwójne świętowanie. Trener od razu pozwolił, żebyśmy się napili piwa. Pamiętajmy, że 11 października to dla nas szczególna data. W tym dniu nie tylko pokonaliśmy Portugalię, ale także wygraliśmy w historycznym spotkaniu z Niemcami (2:0). Miejmy nadzieję, że znów ten dzień zapisze się w kartach historii polskiej piłki - podsumowuje Golański.


Cały materiał do obejrzenia w załączonym wideo.


Transmisja meczu Polska - Portugalia w Polsacie Sport. Początek przedmeczowego studia od 17:30.

Adam Sławiński, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze