Orban miał prawdziwą zagwozdkę, bowiem mógł zagrać aż dla trzech reprezentacji. W 2014 roku wystąpił w dwóch meczach niemieckiej młodzieżówki i to za naszą zachodnią granicą rozwinął się piłkarsko - całą ścieżkę młodzieżową przeszedł w 1. FC Kaiserslautern, a od 2015 roku jest zawodnikiem RB Lipsk, z którym został wicemistrzem Niemiec.
 
Długo czekał na powołanie od Joachima Loewa, jednak takowe zaproszenie nie przychodziło. W 2014 roku jego matka, która jest Polką skontaktowała się z polską federacją, aby syn zagrał z Orzełkiem na piersi. Marcin Dorna brał go pod uwagę, chciał w zespole młodzieżowym, jednak okazało się, że nie może ubiegać się o nasze obywatelstwo. Przed laty bowiem... matka zrzekła się paszportu.
 
W 2017 roku jego temat wrócił już w seniorskich realiach po świetnych występach w święcącym sukcesy Lipsku. Polityka polskiej kadry jednak od dłuższego czasu daleka była od ściągania zawodników z polskimi korzeniami. Jego sytuację komentował wówczas nawet Zbigniew Boniek. Orban kilka tygodni temu podjął decyzję: chce grać dla Węgier.
 
W wieku 25 lat świetny obrońca debiutuje więc w seniorskiej kadrze meczem z Grecją w ramach Ligi Narodów. Będzie on trzynastym piłkarzem urodzonym poza Węgrami, który zagra w reprezentacji - jednak dopiero pierwszym, który... nigdy w swojej karierze nie grał na Węgrzech. W piątek jego zespół zagra w Atenach.
 
W reprezentacji otrzymał numer 6 i poprosił o zapisanie swojego nazwiska zgodnie z węgierską pisownią. Na konferencji prasowej przed spotkaniem został zapytany o znajomość języka węgierskiego i przyznał, że... to nie jest najważniejsze, a języka zdąży się jeszcze nauczyć.