W pierwszych dwóch kolejkach Gruzini poradzili sobie nie bez problemów z Łotyszami i Kazachami, ale już starcie z Andorą miało być dla nich lekkie, łatwe i przyjemne. Starcie w Tbilisi na ławce rozpoczęli trzecj piłkarze grający na co dzień w Lotto Ekstraklasie - Luka Zarandia, Giorgi Merebashvili oraz Lasha Dvali. W pierwszym składzie na mecz z Andorczykami, któzy w 2018 roku jeszcze nie zaznali goryczy porażki wyszli zaś byli zawodnicy polskich klubów, między innymi Valeri Kazaishvili.

 

I to właśnie piłkarz z przeszłością w Legii Warszawa otworzył wynik w 33. minucie, strzelając nie do obrony z 16 metrów. Taki wynik był gospodarzom na rękę i nie kwapili się oni, by szaleńczo atakować bramkę rywala. Mimo to mieli kilka doskonałych okazji, jak ta Jaby Kankavy z 48. minuty. Wreszcie strzelecki impas przełamał nie kto inny jak Kazaishvili, który tym samym zdobył swoją 10. bramkę w kadrze. Wynik na 3:0 ustalił w doliczonym czasie gry Kankava, który tym razem skutecznie główkował do siatki strzeżonej przez Josepa Gomesa.

 

Ciekawie było także na stadionie w Rydze, gdzie Łotwa podejmowała Kazachstan. Tam wynik 1:1 został ustalony do przerwy, a na trafienie Zainutdinova z 16. minuty odpowiedział tuż przed przerwą Karasauskas. Remis nie zadowolił żadnej z drużyn, bowiem oznaczał, że po trzech kolejkach zarówno Łotysze, jak i Kazachowie mają na koncie po dwa punkty. W zespole gospodarzy zagrali dwaj napastnicy znani z boisk w Fortuna 1 Ligi - Vladislavs Gutkovskis z Bruk-Bet Termaliki oraz Valerijs Sabala z Podbeskidzia Bielsko-Biała.

 

Do Dywizji C Ligi Narodów awansuje po jednym najlepszym zespole z każdej z czterech grup Dywizji D.

 

Gruzja - Andora 3:0 (1:0)
Bramki: Kazaishvili (33', 84'), Kankava (90+4')

 

Łotwa - Kazachstan 1:1 (1:1)
Bramki: Zainutdinov (16') - Karasauskas (40')