„Selekcja była prosta” u Jerzego Engela. U Pawła Janasa w eliminacjach do Mistrzostw Świata w Niemczech wiadomo było, jaką rolę odgrywa Tomasz Frankowski, Adam Nawałka zbudował Krzysztofa Mączyńskiego i stawianiem na Arkadiusza Milika stworzył dla kadry „potwora”, którym był Robert Lewandowski. Każde ich późniejsze „mieszanie” w tym układzie plus szukanie eksperymentów kończyło się źle. I w Korei Południowej, i na Mundialu 2006, a także na ostatnim turnieju w Rosji. 

 

Jerzy Brzęczek jest dopiero na prologu swojej pracy, ale mimo to oczekiwałbym, aby już dziś pojawił się jakiś konkretny plan na to, jak jego drużyna będzie wyglądać w najbliższej przyszłości. Skoro tak dobrze – do pewnego czasu - wyszedł nam pierwszy mecz z Włochami w Bolonii, to może trzeba się było trzymać tego pomysłu. Jeśli Piotr Zieliński tak dobrze funkcjonował z jednym napastnikiem, którym był „Lewy” to prawdopodobnie z tego układu skorzystać mogą nie tylko oni, ale i cały zespół. Jeśli Łukasz Fabiański tak pewnie zaprezentował się nie tylko w ostatnim spotkaniu Mistrzostw Świata w Rosji i w debiucie w Lidze Narodów, to nie ma co mieszać co drugie spotkanie na tej newralgicznej pozycji. Jeśli Artur Jędrzejczyk w klubie jest środkowym obrońcą to nie zmieniajmy mu na siłę pozycji. Był świetnym „lewym” u Nawałki, ale najważniejsze w tym zdaniu jest słowo „był”. Nie oznacza to wcale, że „jest” albo „będzie”. Takich przykładów można by wymienić więcej.

 

Pytanie jak traktujemy Ligę Narodów? Jeśli tylko jako przygotowania do eliminacji do Mistrzostw Europy to wypróbujmy jakichś nowych piłkarzy, a na razie poza Arkadiuszem Recą, Karolem Piątkiem czy Damianem Szymańskim na dobrą sprawę nie zobaczyliśmy nikogo nowego. Poza „odkurzonymi” Mateuszem Klichem i Pawłem Olkowskim, którzy grają jednak tylko na zapleczu ligi angielskiej. Bo odbili się od poważniejszej piłki.

 

Jeżeli chcieliśmy zająć w swojej grupie pierwsze miejsce – a takie deklaracje słyszałem – to okej. Tylko okazało się, że na półmetku rozgrywek musimy bić się o utrzymanie w najwyższej Dywizji. Jeśli ją opuścimy, niewiele ten czas nam dał. Bo czy już wiadomo, kto się nie sprawdził, a kto z nowych ludzi „pociągnie” to wszystko wiosną? Mądrzejsi niż po Rosji raczej nie jesteśmy.

 

Transmisja meczu Ligi Narodów Polska – Włochy w Polsacie Sport od godziny 20.35. Początek przedmeczowego studia o godzinie 17.30.