To były miłe złego początki, bo mecz w Gdyni lepiej zaczęli gospodarze. Postanowili często rzucać za trzy punkty i te rzuty były celne. Z kolei rywale często gubi się w ataku i przewaga Arki rosła. Dobrze grali James Florence i Dulkys Deividas, którzy poprowadzili Arkę do zwycięstwa pięcioma punktami. Niepokój kibiców budził fakt, że Robert Upshaw skręcił kostkę i snuł się po parkiecie widocznie utykając.

 

Jeszcze więcej zaniepokojenia przyniosła druga kwarta. Goście zaczęli trafiać zza linii 6,75 metra, zdominowali wydarzenia na boisku i z każdą akcją odrabiali stratę. W obronie jeszcze nieźle radził sobie Upshaw, ale to był jego łabędzi śpiew.

 

W trzeciej odsłonie spotkania, i tak już niewysoki poziom zaczął razić kibiców. Z obu stron mnożyły się błędy, trenerzy przeprowadzali zmiany, a koszykarze z Zagrzebia, którzy wcześniej otrząsnęli się z niemocy powiększyli jeszcze przewagę.  

 

Ostatnia dziesięć minut było najgorsze w wykonaniu gospodarzy. Znów próbowali 'trójek", ale to co wychodziło na początku spotkania, na końcu przyniosło opłakany efekt. Po niecelnych rzutach gracze Cedevity przejmowali piłkę i bezlitośnie punktowali. Gospodarze nie mieli siły, a krótka ławka rezerwowych nie dawała nadziei na poprawę tej sytuacji. Arka uległa w tej części aż 12 do 23, w całym meczu 61:78.

 

23 października gdyński zespół zagra w Berlinie z wicemistrzem Niemiec - Albą.

 

Wynik meczu 3. rundy Pucharu Europy koszykarzy (grupa B):

 

Arka Gdynia - Cedevita Zagrzeb 61:78 (19:14, 14:21, 16:20, 12:23)

 

Arka Gdynia: Josh Bostic 17, James Florence 16, Mikołaj Witliński 9, Marcel Ponitka 7, Deividas Dulkys 6, Adam Łapeta 4, Robert Upshaw 2, Jakub Garbacz 0, Dariusz Wyka 0, Grzegorz Kamiński 0, Filip Stryjewski 0.

 

Cedevita Zagrzeb: Justin Cobbs 13, Vitor Benite 12, James Bell 12, Augusto Lima 10, Pablo Aguilar 7, Ivan Ramljak 7, Elgin Cook 6, Andrija Stipanovic 6, Toni Perkovic 3, Josh Magette 2.