Varane, czyli numer 1 elegancji

Piłka nożna
Varane, czyli numer 1 elegancji
fot. PAP

Jest jednym z kandydatów do Złotej Piłki France Footballu, chociaż francuskie media więcej szans przyznają Griezmannowi i Mbappé. Dla obrońcy to trudny cel do osiągnięcia, a Raphael Varane nie za bardzo zabiega o wyróżnienia. Stosowanie lobbingu nie leży w jego naturze. Gdyby przyznawano to cenne trofeum za urodę i elegancję, na pewno stanąłby w pierwszym rzędzie wśród kandydatów.

Jego młodsza, dziewiętnastoletnia siostra Annabella, zdobyła kilkanaście dni temu tytuł Miss Północnej Francji i powalczy o tytuł krajowy. Jej 25-letni brat, wychowanek RC Lens, dzisiaj piłkarz Realu Madryt, był we wtorek dosłownie rozchwytywany przez media w strefie mieszanej. Trafnie i z pokorą odpowiadał na wszystkie pytania. To on, razem z Hugo Llorisem, trzymali tyły w zespole Trójkolorowych i przyczynili się do końcowego zwycięstwa nad Niemcami.

 

- Raphael, to był z trudem osiągnięty sukces?

 

- To nie nowość, ale nasza siła mentalna znowu dała o sobie znać. To nasza mocna strona, przecież już podczas Mundialu pokazaliśmy tą naszą główną cechę. Jednak również na boisku udało  się podnieść poziom i intensywność w naszej grze. Szczególnie miało to miejsce w drugiej połowie. W ten sposób utrudniliśmy przeciwnikowi zadanie.

 

- Co wam powiedział w przerwie Didier Deschamps?

 

- Przede wszystkim by lepiej biegać, poukładać szyki. Staraliśmy się robić to jak najlepiej ale przeciwnik był bardzo groźny w atakach ze skrzydeł. I nie było nam łatwo temu jakoś zapobiec. W drugiej odsłonie, z minuty na minute, byliśmy już skuteczniejsi, nasza gra była bardziej intensywna. Lepiej broniliśmy i nasz pressing był skuteczniejszy.

 

- Czy miał Pan chwile zwątpienia w tym meczu, odczuwał strach?

 

- Nie. Myślę że posiadamy umiejętność radzenia sobie w tyłach kiedy gra się nam nie układa, kiedy wszystko nie idzie po naszej myśli. Trzeba było pogodzić się z przewagą Niemców, ale nie wpaść w panikę. Mamy ogromną wiarę w siebie. Umiemy ,,cierpieć’’ w trudnych chwilach. Ważne było tro, że umieliśmy się skupić na naszych mocnych punktach. W przodzie mamy zawodników doskonale się uzupełniających, każdy ze swoimi atutami. Trzeba było w spokoju przeczekać napór niemieckich napastników i poczekać na lepsze chwile naszego zespołu.

 

-  Co sądzi Pan o dublecie Antoine Griezmanna?

 

- Dużo harował i miał swój dzień. W poprzednim meczu w takiej dyspozycji był Kylian (Mbappé). Następnym razem swój dzień może mieć Olivier (Giroud). Mamy piłkarzy, którzy z przodu robią wielką różnicę. To dodaje pewności że możemy w każdej chwili zmienić wynik i pokonać każdego przeciwnika.

 

- Czy Liga Narodów jest wystarczającym bodźcem?

 

- Jesteśmy wyczynowcami, lubimy grać w meczach o stawkę. Osobiście wolę takie mecze od spotkań towarzyskich. Mamy jakościowych przeciwników. Chce się wygrywać. A rywalizacja z rywalami z wysokiej półki jeszcze bardziej nas mobilizuje. 

Tadeusz Fogiel, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze