Mecz z ZAKSĄ - aktualnym wicemistrzem Polski, miał być dla ekipy Michała Mieszko Gogola drugim testem w rozpoczętym niedawno sezonie. Niestety, na skutek awarii oświetlenia, niedzielnego spotkania z Treflem Gdańsk nie udało się dokończyć. Ba ledwie udało się je rozpocząć. Mecz przerwano przy stanie 5:5 w pierwszym secie. Po ponad dwóch godzinach oczekiwania spotkanie zostało odwołane.

– Szkoda, że tak się wydarzyło, ale oczywiście nie mieliśmy na to żadnego wpływu – mówi Marcin Wika, przyjmujący Stoczni. – Na trybunach pojawiło się bardzo dużo ludzi (ponad pięć tysięcy - przyp. red), którzy przyszli po to, by nas zobaczyć. Zostaliśmy razem z nimi i wspólnie oczekiwaliśmy na możliwość wznowienia meczu. Staraliśmy się też wynagrodzić w jakiś sposób ich cierpliwość i z przyjemnością rozdawaliśmy autografy czy pozowaliśmy do wspólnych zdjęć - powiedział Wika, cytowany przez oficjalną stronę Stoczni.

Szczeciński klub otrzymał informację, że awaria została usunięta. Udało się już ustalić datę powtórzonego starcia z Treflem - dojdzie do niego 29 listopada. Wydaje się więc, że nie ma żadnych przeciwwskazań, aby mecz Stocznia - ZAKSA odbył się zgodnie z zakładanym harmonogramem. Początek o godzinie 18.

ZAKSA ma już na koncie jedno rozegrane spotkanie. Kędzierzynianie pokonali w sobotę na wyjeździe MKS Będzin w stosunku 3:1 (-27, 18, 22, 23). Mecz wcale nie należał jednak do łatwych i faworyci musieli się solidnie napracować, aby z pierwszej delegacji w sezonie wracać z kompletem punktów. MVP spotkania został Aleksander Śliwka. Mistrz świata z Włoch i Bułgarii zdobył 17 pkt.

W spotkaniu Stoczni z ZAKSĄ oprócz Śliwki powinno zagrać jeszcze trzech świeżo upieczonych mistrzów świata. W Kędzierzynie - są to libero Paweł Zatorski oraz środkowy Mateusz Bieniek. W Szczecinie "tylko" Bartosz Kurek. Mało kto już pamięta, że w latach 2005-2008 nastoletni wówczas Kurek ruszał w wielki świat właśnie z Kędzierzyna-Koźla. Starcie będzie więc miało dla niego dodatkowy smaczek. Stocznia to jednak nie tylko MVP mundialu we Włoszech i Bułgarii. Bułgar Matej Kazijiski był swego czasu uważany przez wielu fachowców jeśli nie za najlepszego przyjmującego na świecie, to jednego z trzech czołowych graczy na tej pozycji. Z Trentino wygrywał Serie A, Ligę Mistrzów i klubowe mistrzostwa świata.

 

Byłego rozgrywającego reprezentacji Polski Łukasza Żygadło, który również przeniósł się do Szczecina, nie trzeba przedstawiać żadnemu kibicowi siatkówki. Z Kazijskim zna się on świetnie, choćby z czasów gry w Trento, gdzie występował w latach 2008-2012 i 2014-2015. Trzy ostatnie lata Żygadło spędził w lidze irańskiej, przez co poszedł w lekkie "zapomnienie". Teraz będzie chciał udowodnić, że wciąż jest jednym z najlepszych polskich rozgrywających.

 

Stocznia ma gwiazdy praktycznie na każdej pozycji - libero, Francuz Nicolas Rossard z zespołem narodowym zdobył mistrzostwo Europy i triumfował w Lidze Światowej. W tym sezonie zdobył srebrny medal Ligi Narodów. Bulgara Nikolaja Penczewa kibice znają ze Skry i reprezentacji kraju. Nicolas Hoag dwa ostatnie lata spędził we Włoszech. Był na mundialu z reprezentacją Kanady. Z kolei z Belgią w mistrzostwach świata występował śroodkowy Simon Van de Voorde. On też grał swego czasu w Trentino, a ostatni sezon spędził w Iranie.

 

O siatkarzach ZAKSY moglibyśmy pisać równie długo. Francuski rozgrywający Benjamin Toniutti, czy belgijski przyjmujący Sam Deroo to marki znane w Europie. Praktycznie na każdej pozycji dojdzie w tym meczu do ciekawych pojedynków. My chcielibyśmy zwrócić uwagę szczególnie na jeden - Bartosza Kurka z atakującym ZAKSY Łukaszem Kaczmarkiem.

 

24-letni bombardier kędzierzynian był jednym z tych, którzy choć grali latem w reprezentacji, to nie załapali się do kadry na mistrzostwa świata. Dla Kaczmarka ten sezon może być przełomowy. Po trzech latach gry w Cuprum Lubin, dostał angaż w Kędzierzynie, z którym będzie walczył o mistrzostwo Polski, punkty w siatkarskiej Lidze Mistrzów i pewne miejsce w reprezentacji.

 

Zatem wszystkie oczy skierowane na Szczecin. Gwiazdy będą świecić bardzo mocno. Po jednej i drugiej stronie siatki. Oby tylko instalacja elektryczna w hali wytrzymała to napięcie.

 

Transmisja meczu Stocznia Szczecin - ZAKSA Kędzierzyn-Koźle od 18:00 w Polsacie Sport.