Środkowy bełchatowskiej drużyny nie zagrał zarówno w meczu z Chemikiem Bydgoszcz, jak i MKS Będzin. Powodem była kontuzja kolana. W środę Czarnowski pojechał do Łodzi na specjalistyczny zabieg zszycia tylnego korzenia łąkotki bocznej. Operacja odbyła się bez komplikacji i w czwartek rano środkowy wrócił do Bełchatowa, gdzie będzie dochodził do siebie. Następnie przejdzie rehabilitację, by jak najszybciej wrócić na boisko.
 
- Ogólnie czuję się dobrze, choć jestem trochę obolały po zabiegu. Gorzej jest pod względem psychicznym, bo wiem, że czeka mnie długa przerwa od treningów i nie będę mógł wejść na boisko. Pamiętajmy, że ten sezon jest bardzo ciężki, bo gramy nie tylko w Polskiej Lidze Siatkówki, ale również w Lidze Mistrzów, Klubowych Mistrzostwach Świata i innych ważnych dla PGE Skry turniejach. Pierwsze mecze PLS pokazały, że nie ma łatwych spotkań. Na szczęście już się z tym pogodziłem, że muszę przeleżeć pierwszą część sezonu. Za mną trudne przygotowania do rozgrywek i chciałem w nie wejść z większymi nadziejami. Niestety sezon rozpocząłem z kontuzją i to boli psychicznie - mówi Patryk Czarnowski.
 
Według sztabu medycznego PGE Skry Bełchatów, środkowy mistrzów Polski będzie pauzował około trzech miesięcy. Do pełnych treningów i gry wróci być może na początku przyszłego roku. - W związku z kontuzją Patryka szukamy alternatywy na pozycji środkowego - mówi Konrad Piechocki, prezes zarządu KPS Skra Bełchatów.