Adam Sławiński: Dało się wylosować gorzej?
 
Czesław Michniewicz: Jadąc tutaj liczyliśmy się z tym, że możemy trafić na każdego rywala. W czwartek rozmawialiśmy z Dawidem Kownackim. Napisałem mu, że czuję, że to będzie Portugalia. Chłopaki mieli pewnie odmienne preferencje. Spodziewali się innego zespołu, ale trudno stało się, jak się stało.
 
Jakie ma pan pierwsze wnioski na temat rywala?
 
Musimy dokładnie wszystko przeanalizować, każdy szczegół. Portugalczycy przegrywali z Rumunią, mieli spotkania, w których słabiej się prezentowali. To na pewno będą mecze, na których będziemy bazować. Mamy dużo czasu na analizę.
 
Co się działo za kulisami w Nyonie?
 
Ze strony Portugalczyków euforii nie ma, podobnie jak z naszej. Wszyscy są skoncentrowani. Przed losowaniem spędziliśmy godzinę na wspólnym obiedzie. Żartowaliśmy, że każdy chciałby na nas trafić. Mówiłem jednak, że nie do końca to tak wygląda. Każdy z respektem i szacunkiem podchodzi do tej fazy barażowej. Trener Austriaków przypominał, jak walczyli o awans na Euro U-21 w Polsce z Hiszpanią. Dwa razy zremisowali (0:0 i 1:1). Tylko bramka stracona na wyjeździe nie pozwoliła im u nas zagrać. To pokazuje, że silne reprezentacje, które powinny dominować często mają spore problemy. To są tylko dwa mecze.
 
Gdzie zagramy ten mecz o awans? Są trzy opcje: Stadion Śląski, Zabrze i Gdynia.
 
Zgrupowanie najprawdopodobniej odbędzie się w Grodzisku Wielkopolskim. Dzień wcześniej gra pierwsza reprezentacja w Gdańsku i nie wiem czy będzie zgoda, żeby zagrać dwa mecze w Trójmieście. Rozmawiałem z prezesem Zbigniewem Bońkiem. Pytał mnie gdzie chcielibyśmy się zmierzyć w barażu, ale czekaliśmy na wyniki losowania. To nieistotne. Trafiliśmy na wymagającego przeciwnika. Zawodnicy myśleli o Zabrzu, bo tam z pewnością przyszłoby wielu kibiców.