Szefowie Bayernu Monachium zaatakowali media na konferencji prasowej

Piłka nożna
Szefowie Bayernu Monachium zaatakowali media na konferencji prasowej
fot. PAP

W Monachium panują wręcz grobowe nastroje. Bayern ma fatalny początek sezonu. W szatni dochodzi do kłótni, podważana jest rola trenera Niko Kovaca. Media nie zostawiają na klubie suchej nitki. Prezesi Bayernu postanowili zareagować. Tylko czy to jest dobra droga? Konferencja prasowa, którą zwołali przerodziła się w otwartą wojnę na słowa pomiędzy szefami klubu i dziennikarzami.

Bayern zajmuje dopiero szóste miejsce w tabeli Bundesligi po tym, jak od trzech meczów pozostaje bez zwycięstwa. W ostatniej kolejce, po dotkliwej porażce 0:3 z Borussią Moenchengladbach, zespół żegnały gwizdy Allianz Areny. W poważnym kryzysie są gwiazdy zespołu, klub nie wzmocnił się odpowiednio przed sezonem, a kilka najlepszych piłkarzy skłóconych jest z nowym trenerem Niko Kovacem. Kryzys w szatni dosięgnął między innymi Jamesa Rodrigueza i Arjena Robbena.
 
Nad Monachium zebrały się czarne chmury, a rozwiać je spróbowali szefowie klubu. Karl-Heinz Rummenigge i Uli Hoeness w towarzystwie Hasana Salihamidzicia zwołali specjalną konferencję prasową, na której postanowili zabrać głos na temat krytyki spływającej na klub z każdej możliwej strony.
 
- Chcemy powiedzieć wszystkim, że nie zamierzamy dłużej tego znosić. Nie pozwolimy sobie na poniżanie i oszczerstwa. Będziemy bronić naszych piłkarzy, trenera i cały klub. Nie chcemy winić mediów, ale chcemy, żebyście mówili o faktach. Jak gramy źle, nie zasługujemy na pochwały. Ale bezpodstawnie niszczycie pewność siebie profesjonalistów, którzy się z nami identyfikują - powiedział Rummenigge.
 
- Zostałem oskarżony o wiele rzeczy związanych z trenerem Niko Kovacem. My doceniamy jego pracę. To, co mówicie na jego temat jest szokujące i poniżające. Ta krytyka mnie boli i zamierzam go bronić - dodał Salihamidzić.
 
Rummenigge nawiązał także do fatalnego okresu reprezentacji Niemiec. "Neuer, Boateng i Hummels to świetni zawodnicy. Krytyka mediów wydaje się nie mieć granic. Czy jeden błąd to powód, by tak krytykować?" - powiedział 63-latek.
 
Dziennikarze nie pozostali dłużni i podjęli polemikę. Jeden z dziennikarzy Bilda zapytał Hoenessa o zbyt pochopną sprzedaż Juana Bernata do Paris Saint-Germain. "Niemal w pojedynkę był odpowiedzialny za fakt, że prawie odpadliśmy z Sevillą w ćwierćfinale Ligi Mistrzów" - powiedział wyraźnie podenerwowany jeden z szefów mistrza Niemiec.
 
Dziennikarze trafnie zauważyli, że zaledwie kilka minut wcześniej szefowie powołując się na niemiecką konstytucję prosili o unikanie personalnych ataków. Przyparci do muru szefowie Bayernu grozili mediom procesami wytaczanymi w różnych sprawach, a te szły na wymianę ciosów i cała konferencja została w Niemczech odebrana bardzo negatywnie...
ch, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze