Derby Londynu zapowiadały się pasjonująco, bowiem West Ham po bardzo złym początku sezonu wrócił do gry i opuścił strefę spadkową. Łukasz Fabiański miał dużo roboty, jednak to Młoty stwarzały sobie więcej okazji w starciu z faworytem.
 
Tottenham musiał sobie na Olympic Stadium radzić między innymi bez Christiana Eriksena (pojawił się na kilka ostatnich minut) i Dele Alliego, jednak kreatywności nie zabrakło. Jedyną bramkę spotkania zdobył po dośrodkowaniu Moussy Sissoko i celnej główce nabiegającego idealnie w tempo Erika Lameli. Gospodarze próbowali wyrównać, jednak nie potrafili poważnie zagrozić bramce Hugo Llorisa. Piłkę meczową dopiero w ostatniej minucie zmarnował Marko Arnautovic - świetnie w tym wypadku interweniował Hugo Lloris. W pierwszej połowie poważnej kontuzji doznał Andriy Yarmolenko.
 
Szansy na grę nie dostali inni Polacy. W meczu Bournemouth - Southampton szansę na występ mieli Artur Boruc i Jan Bednarek, jednak pierwszy z nich spędził 90 minut na ławce rezerwowych, z kolei obrońca Świętych nie znalazł się w meczowej "osiemnastce".
 
Na czele Premier League pozostaje Manchester City, który rozbił kolejnego rywala. Po golach Sergio Aguero, Bernardo Silvy, Fernandinho, Riyada Mahreza i Leroya Sane bardzo wysoko ograł ekipę Burnley. Wydarzeniem dnia dla kibiców The Citizens jest jednak powrót na boisko Kevina de Bruyne po długiej rehabilitacji. Belg zmienił B. Silvę w 58. minucie.
 
Wyniki:
 
Bournemouth - Southampton 0:0
Cardiff - Fulham 4:2 (Murphy 15', Reid 20', Paterson 65', Harris 88' - Schurrle 11', Sessegnon 34')
Manchester City - Burnley 5:0 (Aguero 17', Bernardo Silva 54', Fernardinho 56', Mahrez 83', Sane 90')
Newcastle - Brighton 0:1 (Kayal 29')
West Ham - Tottenham 0:1 (Lamela 44')
Wolves - Watford 0:2 (Capoue 20', Pereyra 21')