Chelsea bardzo dobrze zaczęła obecny sezon najwyższej angielskiej klasy rozgrywkowej. Po pierwszych ośmiu kolejkach podopieczni Maurizio Sarriego zgromadzili na swoim koncie dwadzieścia punktów i dawało im to drugie miejsce, tuż za plecami obrońców tytułu - Manchesteru City.

W zdecydowanie odmiennym położeniu znajdowały się "Czerwone Diabły", które okupowały ósme miejsce, legitymując się dorobkiem 13 "oczek". Ze wzglęgu na porażki na ligowym podwórku z Brighton (2:3), Tottenhamem (0:3), West Hamem United (1:3) oraz w Carabao Cup z Derby County (po rzutach karnych), na zespół prowadzony przez Jose Mourinho spadła olbrzymia fala krytyki, a ziemia pod nogami portugalskiego szkoleniowca zaczęła się palić. Zwycięstwo nad jednym z zespołów z "wielkiej szóstki" mogłoby odmienić nieco te tendencje i poprawić atmosferę na Old Trafford.

W sobotnim hicie na Stamford Bridge wszystko zaczęło się jednak po myśli gospodarzy, którzy wynik otworzyli w 21. minucie za sprawą Antonio Rudigera. Niemiec wykończył wówczas głową dokładne dośrodkowanie Williana z rzutu rożnego i na przerwę "The Blues" schodzili ze skromną zaliczką.

"Czerwonym Diabłom" udało się jednak wstać z kolan i do wyrównania w 55. minucie doprowadził Anthony Martial, który przyjął na brzuch podanie jednego z kolegów i wpakował piłkę do bramki strzeżonej przez Kepę Arrizabalagę. Sędzia Mike Dean uznał gola, choć gospodarze reklamowali zagranie ręką.

Był to zdecydowanie dzień Martiala, co udowodnił niespełna dwadzieścia minut później zapisując na swoim koncie dublet. Wielką pracę przy tym trafieniu wykonał Juan Mata, który odzyskał piłkę po prawej stronie boiska, po czym dośrodkował do dobrze ustawionego kolegi, a ten, mimo niezbyt dobrego przyjęcia, oddał kapitalny strzał i dał gościom prowadzenie.

Gdy wydawało się, że "United" wyjdą z konfrontacji z Chelsea obronną ręką, w doliczonym czasie gry piłkę do bramki Davida de Gei, po bilardzie w polu karnym, wbił niepilnowany przez obrońców Ross Barkley. Przy tej sytuacji szczególnie raziła opieszałość defensorów w czerwonych koszulkach.

Po golu doszło do dość niecodziennej sytuacji, gdyż obok ławki Manchesteru United znalazł się jeden z członków sztabu trenerskiego Chelsea i powiedział Portugalczykowi coś, co niesamowicie go zdenerwowało. W rezultacie doszło do przepychanki, po czym obaj mężczyźni zostali rozdzieleni przez stewardów.

Wynik ten oznacza, że przed pozostałymi meczami dziewiątej kolejki Chelsea zasiada na fotelu lidera, natomiast "Czerwone Diabły" pozostały na ósmym miejscu, tuż za plecami Wolverhampton Wanderers.

Chelsea - Manchester United 2:2 (1:0)
Bramki: Rudiger 21', Barkley 90+6' - Martial 55', 73'.

Chelsea: Arrizabalaga - Cesar Azplicueta, Antonio Rudiger, David Luiz, Marcos Alonso - N'Golo Kante - Jorginho, Mateo Kovacić (69' Ross Barkley) - Willian (73' Pedro), Alvaro Morata (79' Olivier Giroud), Eden Hazard.

Manchester United: David de Gea - Ashley Young, Chris Smalling, Victor Lindelof, Luke Shaw -  Nemanja Matić, Paul Pogba - Marcus Rashford (85' Alexis Sanchez), Juan Mata (75' Ander Herrera), Anthony Martial (84' Andreas Pereira) - Romelu Lukaku.

Żółte kartki: Rudiger, Hazard - Matić, Young, Mata.

Sędzia: Mike Dean.