Federacje domagają się zmian w systemie VAR. "Na razie przypomina to niemy film"
Niemiecka oraz amerykańska federacja piłkarska żądają zmian w funkcjonowaniu systemu VAR. Pomysł poparł również związek z Australii, który chce, aby cały proces przebiegał jak w lidze NFL.
Działacze z wyżej wymienionych krajów uważają, że arbiter powinien tłumaczyć się ze swoich poczynań widzom zgromadzonym na stadionie. Jego stanowisko byłoby również oceniane przez telewizję pokazującą spotkanie.
- Przez wiele lat w USA i Australii sędziowie byli w kontakcie z widzami, każda ich decyzja była jawnie argumentowana. Obecne FIFA nie pozwala na jakiekolwiek zabranie głosu w trakcie konsultacji arbitra z wozem VAR. Komentatorzy i kibice nie wiedzą co tam się dzieje. Przypomina to niemy film - powiedział prezes australijskiej A-League Greg O’Rourke.
Bundesliga, MLS oraz A-League wspólnymi siłami chcą zmienić sposób weryfikacji VAR. Amerykanie oraz Australijczycy mają w tym doświadczenie z innych dyscyplin sportu.
- National Rugby League posiada swoją wyznaczoną strefę podczas meczów, gdzie znajduje się sędzia, który tłumaczy decyzję. Fani mogą się z nim nie zgadzać, ale przynajmniej rozumieją, co miał na myśli podejmując decyzję - zakończył prezes A-League
VAR, czyli wideoweryfikacja sytuacji na boisku przez sędziego głównego oraz arbitrów znajdujących się w wozie transmisyjnym, miał swój debiut w 2016 roku. Wtedy to zaczęto z niego korzystać we włoskiej Serie B. Od sezonu 2017/2018 jest używany m.in. w Bundeslidze, LOTTO Ekstraklasie oraz podczas meczów FIFA. VAR będzie również wykorzystywany od następnej edycji Ligi Mistrzów.
