Debiutujący w biało-czerwonych barwach w turnieju tej rangi, a pochodzący z Armenii Sahakjan wywalczył pierwszy medal dla Polski w trwającej w stolicy Węgier imprezie.

 

W drodze do walki o miejsce na podium zawodnik Cartusii pokonał Niemca Erika Weissa, Meksykanina Manuela Lopeza Salcero oraz trzeciego w światowym rankingu Japończyka Tsuchikę Shimoyamadę, a w półfinale przegrał z Serbem Davorem Stefankiem.

 

To 83. medal w historii startów biało-czerwonych w mistrzostwach świata. Polacy zdobyli łącznie 14 złotych, 38 srebrnych i 31 brązowych krążków.

 

- Jestem szczęśliwy. Dziękuję Bogu, trenerowi i kibicom. Flaga i hymn - powtarzał po walce zawodnik z Kartuz.

 

Równie szczęśliwy był trener klubowy Edward Barsegjan.

 

- Geworg ma teraz brązowy medal i w przyszłorocznych mistrzostwach świata w Astanie powalczy o zmianę jego koloru. Długo siedzieliśmy w pokoju hotelowym przygotowując się do tego pojedynku. On jest niezwykle pracowitym człowiekiem i potrafi słuchać. Gdy miał sześć lat, przyszedł do klubu w Armenii, w którym ja walczyłem w kategorii kadetów. Uczył się bardzo szybko, a jego ulubionym fragmentem walki jest odwrotny pas, którego wykonanie przyswoił sobie od zapaśniczej znakomitości Armena Nazarjana, aktualnego trenera reprezentacji Bułgarii - powiedział PAP Barsegjan.

 

Po upływie półtorej minuty walki o brąz Janecic został ukarany za pasywność, a Sahakjan otrzymał pierwszy punkt. Po chwili reprezentant Polski rzucił z parteru rywala za cztery punkty i na tablicy pojawił się wynik 5:0. Chorwat otrzymał jeszcze karę za trzymanie przeciwnika za kostium. Rezultat 7:0 dla Sahakjana utrzymał się do końca pojedynku.

 

W niedzielę w najcięższej kategorii 130 kg wystąpi Rafał Krajewski (SSA 1926 Legia Warszawa). Wprawdzie przegrał w sobotę z Amerykaninem Adamem Jacobem Coonem na łopatki, ale rywal awansował aż do finału, otwierając Polakowi możliwość walki w repesażach.

 

Pierwszym przeciwnikiem będzie Chińczyk Lingzhe Meng, a ewentualnym drugim - Niemiec Eduard Popp. Dwie wygrane otworzą Krajewskiemu szansę walki o brąz, gdzie już czeka na rywala Koreańczyk Kim Minseok.

 

- Idę się bić z Chińczykiem i łatwo się nie poddam. Zawiodłem się na sobie, przegrywając w takim stylu z Amerykaninem. Głowę mam już wyczyszczoną - powiedział Krajewski.

 

W sobotę złote medale wywalczyli Rosjanie Siergiej Jemielin w wadze 60 kg i Artiom Surkow w 67 oraz Turek Motehan Basar w kategorii 87 kg.

 

Wyniki sobotnich pojedynków o medale:
 
 waga 60 kg
 
 o złoty
 Siergiej Jemielin (Rosja) - Victor Ciobanu (Mołdawia) przewaga punktowa Rosjanina 10:1
 
 o brązowy 
 Aidos Sułtangali (Kazachstan) - Se Ung Ri (Korea Płn.) 1:1 (wygrana Kazacha)
 Sailike Walihan (Chiny) - Kristian Kris (Serbia) przewaga punktowa Chińczyka 9:0 
 
 waga 67 kg
 
 o złoty
 Artiom Surkow (Rosja) - Davor Stefanek (Serbia) 7:0
 
 o brązowy 
 Melirżan Szermachanbet (Kazachstan) - Mamadassa Sylla (Francja) 9:0 
 Geworg Sahakjan (Polska) - Danijel Janecic (Chorwacja) 7:0
 
 waga 87 kg
 
 o złoty
 Metehan Basar (Turcja) - Zan Beleniuk (Ukraina) 2:1
 
 o brązowy
 Artur Szachinjan (Armenia) - Isłam Abbasow (Azerbejdżan) 6:1
 Robert Kobliaszwili (Gruzja) - Bekchan Ozdojew (Rosja) 4:2