Dzień wcześniej odbywała się trzecia kolejka fazy grupowej Ligi Europy. Legia i Jagiellonia jeszcze latem aspirowały, aby tam pograć, ale na ich drodze stanęli Luksemburczycy i Belgowie. W piątek w Białymstoku znaleźliśmy dowód na to dlaczego nawet do Ligi Europy nie pasowaliśmy i nie pasujemy. Nie tylko pod względem sportowym, ale także organizacyjnym. Afery z nie wpuszczaniem kibiców, komunikaty o barwach, które można wnosić na stadion, a jakich nie, rewizje, odkręcanie protez, obrażanie, palenie flag - przecież to niepoważne.

 

Nie po to organizuje się rozgrywki, aby na stadionach było tak nieprzyjemnie. To w ten sposób mamy zachęcić ludzi, aby ruszyli się z domów w deszczowy, zimny piątkowy wieczór i poszli na ekstraklasę? Ktoś tu musi się głęboko nad tematem zastanowić, bo za chwilę będziemy osuwać się we wszystkich rankingach lig europejskich jeszcze niżej. Po prostu nie możemy sami siebie okładać się kijami bejsbolowymi. A dokładnie to zrobił Bartosz Kwiecień. Mówiąc wprost określił on przecież rozgrywki, w których sam uczestniczy - skorumpowanymi. Możliwości są dwie i albo Kwiecień ma rację i właśnie wyjawił prawdę o produkcie albo działa na jego szkodę i powinien zostać ukarany. Pozostawienie tego bez reakcji i wrzucenie tego na karb pomeczowych emocji zawodnika to byłby kolej dowód na brak powagi tych rozgrywek.

 

Reasumując, po meczu kolejki pozostanie nam w pamięci dym, a nie dobre granie.

 

"Cezary z Pazurem" w załączonym materiale wideo.