Drużyna Sir Safety Perugia rozpoczęła zmagania w lidze włoskiej od pewnego triumfu u siebie z Top Volley Latina 3:0. W drugiej serii gier podopieczni Lorenzo Bernardiego jeszcze efektowniej pokonali na wyjeździe Calzedonie Verona, również 3:0, pozwalając rywalom na zdobycie zaledwie 46 małych punktów. W tym samem czasie Itas Trentino najpierw zwyciężyło Emma Villas Siena 3:0, aby tydzień później pokonać Globo Banca Sora 3:1. To sprawia, że jedni i drudzy mogą pochwalić sie kompletem oczek po dwóch kolejkach, ale po niedzielnym starciu któraś z tych ekip będzie musiała zejść z parkietu pokonana.

 

Co ciekawe, w tym sezonie doszło już do konfrontacji Perugii z Trentino w ramach turnieju o Superpuchar Włoch. Wówczas lepsi w półfinale okazali się ci drudzy, którzy następnie ulegli w finale Modenie. To było jednak niespełna miesiąc temu, a od tamtego czasu mistrzowie Italii poprawili swój styl gry. - Potrzebujemy czasu. W tym momencie gramy źle, popełniamy proste błędy i byłoby czymś absurdalnym, aby oczekiwać od nas już teraz dobrych rezultatów - mówił jeszcze na początku października szkoleniowiec Sir Safety, Bernardi.

 

Mając w składzie takich zawodników jak Aleksandar Atanasijević, Luciano De Cecco i przede wszystkim Wilfredo Leon nie trudno o szybką poprawę dyspozycji. W niedzielne popołudnie dojdzie do kolejnej weryfikacji formy tego zespołu. Ich rywalem będzie Trentino z takimi nazwiskami jak Srećko Lisnac, Aaron Russel i Jenia Grebennikov.

 

Będzie to już 31. konfrontacja obu ekip. Do tej pory bilans brzmi 17:13 dla Trento. W pierwszych jedenastu meczach Perugia wygrywała tylko dwukrotnie, ale już w ostatnich ośmiu spotkaniach uczyniła to pięciokrotnie. Co ciekawe, jedni i drudzy nigdy nie rywalizowali ze sobą o medale mistrzostw Włoch. Być może teraz jesteśmy świadkami przedwczesnego finału?

 

Transmisja meczu Sir Safety Perugia - Itas Trentino od godz. 18:00 w Polsacie Sport News.