Nie mogę w to uwierzyć. To była jedna z najmilszych i najpozytywniejszych osób jakie kiedykolwiek miałem okazję poznać. Dziękuję za wszystko. Nigdy Pana nie zapomnę. Spoczywaj w pokoju - napisał z kolei Bartosz Kapustka.

 

Obaj polscy piłkarze grali w barwach "Lisów" w czasach, kiedy właścicielem klubu był Srivaddhanaprabha, który kupił Leicester w 2010 roku. Wasilewski trafił na King Power Stadium w 2013 roku i świętował sensacyjne mistrzostwo Anglii wywalczone trzy lata później. Kapustka nadal jest piłkarzem tego klubu, do którego przyszedł w 2016 roku, ale poprzedni i tegoroczny sezon przebywa na wypożyczeniu.

 

Jeden i drugi rzecz jasna mieli bardzo dobry konakt z właścicielem Leicester, który był bardzo otwartą osobą. Jego śmierć w wyniku katastrofy helikoptera, który rozbił się w minioną sobotę nieopodal stadionu King Power wywołała olbrzymie porusznie nie tylko w światowym futbolu. Praktycznie wszyscy zawodnicy, którzy mieli styczność z 61-letnim biznesmenem wypowiadają o nim w samych superlatywach. Podobnie jest w przypadku polskich piłkarzy.

 

 
 
 
View this post on Instagram

Very sad 💔I have no words to describe it. What a person,thank you for everything. RIP #theboss

A post shared by Marcin Wasilewski (@wasyl27) on Oct 28, 2018 at 5:03pm PDT