Piątek przebojem wdarł się do Serie A. Polski napastnik w pierwszych jedenastu meczach swojej ekipy, w lidze oraz Pucharze Włoch, zdobył trzynaście bramek i znalazł się na ustach całej, piłkarskiej Europy. 23-latek nie schodził z czołówek gazet hiszpańskich i włoskich. Niektórzy już w październiku łączyli go m. in. z Barceloną.

Polak bił rekordy Genoi i ponadto był najskuteczniejszym napastnikiem w pięciu największych ligach w Europie. Dopiero niedawno wyprzedził go Kylian Mbappe. Maszynka do strzelania zacięła się w meczu z mistrzem Włoch - Juventusem. Od tego czasu zespół z Genui zagrał jeszcze z Udinese i Milanem, a Piątek ani razu nie potrafił wpisać się na listę strzelców.

W środowym meczu na San Siro Piątek dopiero drugi raz w tym sezonie został zmieniony. Pierwszy taki przypadek miał miejsce w 1/32 finału Pucharu Włoch, w którym snajper strzelił cztery gole w pierwszej połowie meczu z Lecce. W starciu z Milanem zagrał 85 minut. Włoskie Fox Sports oraz calciodangolo oceniły Polaka na 4.5 w dziesięciostopniowej skali. Media w Italii zauważyły także, że 23-latek złapał wyraźną zadyszkę.

Trzeba przyznać, że Piątek miał za sobą mecze z bardzo wymagającymi rywalami. Co więcej, przed Genoą kolejne trudne spotkania. W następnych dwóch kolejkach klub Polaka zmierzy się z Interem oraz Napoli. Pytanie zatem, czy były piłkarz Cracovii zdoła się, a zadyszka to tylko chwilowy spadek formy?

Skrót meczu AC Milan - Genoa w załaczonym materiale wideo.