Przed laty wiele kontrowersji wywołały przenosiny Neymara do Barcelony, a o kwocie transferu długo dyskutowano i część faktów pozostało tajemnicą. Podobne kontrowersje wypływają kilka miesięcy po przenosinach do Hiszpanii Viniciusa Juniora.
 
18-letni skrzydłowy miał być brazylijską odpowiedzią Królewskich, którzy przed sezonem wykupili go za wielką sumę z Flamengo. Jak się okazuje, nie było to 45 milionów euro, które zostało podane do opinii publicznej, lecz 61 mln.
 
W skład tej kwoty opórcz sumy odstępnego miało wejść po osiem milionów pośrednikom i... rodzinie nastolatka.
 
To nie koniec rewelacji: Vinicius miał być już po słowie z Barceloną po mistrzostwach świata do lat 17, jednak Real przebił ofertę Dumy Katalonii.
 
W środowym meczu Realu z UD Melilla 18-latek dostał wreszcie szansę i był najlepszym piłkarzem Królewskich w debiucie trenerskim tymczasowego trenera Santiago Solariego.