- Bartek jest uosobieniem naszych pragnień - dziennikarzy i kibiców. Ostatnie trzy lata, kiedy nie szło - nie zdobyliśmy medalu igrzysk olimpijskich, odpadliśmy we wczesnej fazie mistrzostw Europy - był pierwszą ofiarą naszej krytyki. Wiedzieliśmy bowiem, że potrafi grać genialnie. Na szczęście teraz dźwignął ten ciężar i długo będzie naszą siłą. Muszę przyznać, że od Turynu jest w takim sportowym transie. On cały czas gra genialnie i w każdym meczu Stoczni Szczecin jest najlepszym zawodnikiem swojego zespołu - powiedział Mielewski.
 
- Jego kariera klubowa to upadki i wzloty. On grał już w najlepszych ligach na świecie - włoskiej i rosyjskiej. Swoje najlepsze momenty miał w Polsce, a teraz buduje małą potęgę w Szczecinie. Nasza PlusLiga to jedna z trzech najlepszych lig na świecie i w każdy weekend będziemy zachwycać się jego świetną grą - dodał o klubowym obliczu atakującego.
 
Nie zapominajmy o nagrodzie dla Vitala Heynena...
 
- Heynen także zasłużył na swoje wyróżnienie. On cały czas się rozwija. To szkoleniowiec, który w tej chwili prowadzi drużynę narodową o największym potencjale. Jemu w klubach jeszcze nie zaufano. Dostał wreszcie polską drużynę i potrafi ten potencjał wykorzystać. Nie byliśmy od początku przekonani do formy, w jakiej Vital prowadzi naszą drużynę. Odpowiedź dostaliśmy jednak w Turynie - powiedział Mielewski.
 
Czy Kurek będzie jeszcze wspominał to, co wydarzyło się cztery lata temu?
 
- W 2014 roku doszło do zgrzytu Bartka Kurka ze Stephanem Antigą i zastanawiałem się wówczas, co czuł nasz atakujący. On praktycznie tydzień przed mundialem "wypisał" się ze złotego medalu. On wtedy miał trudniejsze momenty, jednak wrócił do kadry na dobre. Kurek swój słabszy okres ma już więc za sobą - zauważył dziennikarz Polsatu Sport.
 
Cała wypowiedź Jerzego Mielewskiego w załączonym materiale wideo.