"Czarna Bestia" nie miała łatwej drogi do życiowej szansy. Przygoda Lewisa w UFC zaczęła się już cztery lata temu, kiedy to w pierwszej rundzie pokonał Jacka Maya. Pó jeszcze kolejnej wygranej zaczęły się schody. W starciu z Mattem Mitrione padł ofiarą własnej broni, przegrywając po ledwie 41 sekundach! To nie był jego najlepszy czas. Kolejna porażka - tym razem z Shawnem Jordanem - zaczęła jednak nowy rozdział jego kariery.

 

Od tego momentu wygrał sześć kolejnych walk - w tym pięć przed czasem. O jego sile przekonał się m.in. Damian Grabowski (mało kto pamięta, ale według bukmacherów to Polak był wtedy faworytem). Zatrzymał się dopiero na Marku Huncie i wydawało się, że do mistrzowskiej szansy może się już nie zbliżyć. Tymczasem on znokautował Marcina Tyburę, później wypunktował Francisa Ngannou, a ostatnio niemal w ostatniej chwili ubił Alexandera Volkova. To było na UFC 229, a konkretnie 6 października. Niespełna miesiąc później organizacja zaplanpowała galę UFC 230, na której miała problem z walką wieczoru. Lewis wykorzystał okazję, pojawił się w idealny miejscu i w idealnym momencie.

 

Dzięki temu wystąpi na dwóch numerowanych galach z rzędu. Nie jest to częsty obrazek, zwłaszcza wśród topowych zawodników, którzy okupują miejsca w karcie głównej. Dość powiedzieć, że w tym roku będzie to pierwszy taki przypadek! Po raz ostatni na dwóch kolejnych numerowanych wydarzeniach wystąpił Walt Harris (11-7, 11 KO), który na UFC 216 przegrał przez poddanie z Fabricio Werdumem, a na UFC 217 został zdyskwalifikowany w starciu z Markiem Godbeerem. Co ciekawe, walkę z tym pierwszym wziął praktycznie tuż przed rozpoczęciem gali ze względu na... kontuzję Lewisa. To właśnie Amerykanin miał zmierzyć się wtedy z Werdumem, a organizacja za wszelką cenę chciała uratować Brazylijczykowi walkę. To był październik 2017 roku.

 

Przed nim taka sztuka udała się jeszcze Cynthii Calvillo (6-1, 2 KO, 2 SUB), która na UFC 209 poddała Amandę Cooper, na UFC 210 to samo zrobiła z Pearl Gonzalez.

 

Takie zdarzenia nie są więc czymś dziwnym, ale również nie są czymś powszechnym. Czasy, w których zawodnicy walczyli praktycznie co galę - albo nawet kilka razy w trakcie jednego wydarzenia - minęły prawdopodobnie bezpowrotnie. Kiedyś mistrzowie potrafili występować regularnie, teraz czasami nawet nie bronią wywalczonych pasów przez długie miesiące.

 

Ostatnim zawodnikiem, który dzierżył pas w momencie stoczenia dwóch pojedynków na dwóch kolejnych numerowanych galach, jest Matt Hughes. 21 listopada 2003 roku na UFC 45 poddał Franka Trigga, broniąc mistrzostwa wagi półśredniej, ale na UFC 46 w taki sam sposób przegrał z B.J.Pennem. To było prawie 15 lat temu...

 

Z kolei Tito Ortiz - były mistrz wagi półciężkiej - wystąpił kolejno na galach UFC 132 oraz 133. Nie miał już wtedy pasa i był już raczej w tym gorszym momencie kariery. Najpierw w lipcu 2011 roku poddał gilotyną Ryana Badera, ale w sierpniu przegrał przez nokaut z Rashadem Evansem.

 

W przypadku wywalczenia pasa Lewis może więc wejść w środowisko największych w historii.

 

Ostatnie przypadki jakichkolwiek zawodników. którzy bili się na dwóch numerowanych galach z rzędu (od UFC 190):

Walt Harris - zawodnik wagi ciężkiej (przegrał na UFC 216, przegrał na UFC 217)
Cynthia Calvillo - zawodniczka wagi słomkowej (wygrała na UFC 209, wygrała 210)

 

Mistrzowie, którzy stoczyli walki na dwóch numerowanych galach z rzędu, ale nie posiadali w tamtym momencie pasa:

 

Mark Coleman - były mistrz wagi ciężkiej (UFC 10, UFC 11, UFC 12, UFC 17 oraz UFC 18)
Kevin Randleman - były mistrz wagi ciężkiej (UFC 19, UFC 20)
Ricco Rodriguez - były mistrz wagi ciężkiej (UFC 19, UFC 20)
Evan Tanner - były mistrz wagi średniej (UFC 34, UFC 35)
Vitor Belfort - były mistrz wagi półciężkiej (dwie walki na UFC 12, UFC 13)
B.J.Penn - były mistrz wagi lekkiej oraz półśredniej (UFC 31, UFC 32 oraz UFC 34, UFC 35)

 

Mistrzowie, którzy stoczyli walki na dwóch numerowanych galach z rzędu, będąc posiadaczem pasa w trakcie któregokolwiek ze starć:

 

Maurice Smith - były mistrz wagi ciężkiej (na UFC 14 zdobył pas, na UFC 15 go obronił)
Pat Miletich - były mistrz wagi półśredniej (dwie walki na UFC 16, na UFC 31 stracił pas, na UFC 32 wygrał)
Randy Couture - były mistrz wagi półciężkiej i ciężkiej (na UFC 43 zdobył tymczasowy mistrzostwo, na 44 zunifikowały tytuły)
Frank Shamrock - były mistrz wagi półciężkiej (na UFC 16 obronił pas, na UFC 17 obronił pas)
Tito Ortiz - były mistrz wagi półciężkiej (na UFC 29 obronił pas, na UFC 30 obronił pas)
Matt Hughes - były mistrz wagi półśredniej (na UFC 45 obronił pas, na UFC 46 stracił pas)

Transmisja gali UFC 230 rozpocznie się w sobotę o godzinie 23:15 w Polsacie Sport walką Adama Wieczorka z Marcosem Rogerio de Limą.

 

Karta główna UFC 230 z walką wieczoru o pas kategorii ciężkiej Daniel Cormier vs Derrick Lewis w nocy z soboty na niedzielę od godziny 3:00 w Polsacie Sport!