Urugwajczyk nie grał przeciwko Lille w ostatnim meczu ligowym, wygranym przez paryżan 2:1. Nawet nie było go na ławce rezerwowych. Niedyspozycja fizyczna to nie jedyny problem Urugwajczyka. Mówi się, że być może niebawem dołączy do swojego dawnego klubu, z którego przeszedł do PSG za 64 mln euro. Sam piłkarz tego nie potwierdza, jednak nie przywykł do regularnego "grzania ławy", więc wszystko może się zdarzyć.
 
Mecz w Neapolu, od którego wiele będzie zależało, to jednak nie jedyny problem PSG. Football Leaks informuje, że paryski klub być może będzie mógł niedługo pozwać... samą UEFA. Według poufnych dokumentów, które wyciekły, przedstawiciele PSG i dawni działacze UEFA (Michel Platini, aktualnie zawieszony i Gianni Infantino, prezes FIFA) przed czterema laty mieli rzekomo dogadać się w sprawie tematu finansowego Fair Play.
 
Z dokumentów wynika, iż podjęto decyzję, że UEFA nie będzie paryżan zbyt surowo karała, co tłumaczy obserwowane od lat kontrowersyjne reakcje Javiera Tebasa, prezesa La Liga i wielkiego oponenta PSG. Żeby natomiast do czerwca spełnić wymagania aktualnego finansowego Fair Play, paryski klub potrzebuje jeszcze 300 milionów euro, czyli połowy swojego rocznego budżetu. Według informacji Journal du Dimanche, PSG mógłby wykorzystać ujawnione rewelacje, by zaatakować władze UEFA i tym samym złagodzić jej wymagania.
 
Nasser Al Khelaifi, aktualny prezes PSG, jest w tej sprawie bardzo dyskretny. Natomiast dyrektor klubu Jean Claude Blanc już zdążył odpowiedzieć Mediapart (francuski odłam Football Leaks), a  Victoriano Melero, sekretarz generalny paryżan, ze swojej strony  zapewnia wszystkich, iż mimo, że PSG jest na celowniku instancji kontroli finansowej klubów, z księgowością na Parc des Princes wszystko jest w porządku. Zresztą ta instancja zaczęła niedawno kontrolę pod tym kątem, ale sprawa nie może być kontynuowana, gdyż PSG złożył apelecję do Trybunału Arbitrażowego w Lozannie.
 
Victoriano Melero, w rozmowie z Journal du Dimanche, przedstawił swoje stanowisko wobec rewelacji.
 
- Nie mamy zamiaru podawać UEFA do Trybunału, jednak gdyby nad naszym klubem (zatrudniającym 700 pracowników) zawisło wkrótce widmo kary lub zawieszenia, nie będziemy mieli wyboru. Jest za dużo subiektywnego spojrzenia w całym tym systemie. Z normalnymi przepisami, zdecydowanie bardziej uproszczonymi, nie bylibyśmy teraz w tym miejscu - stwierdził.
 
Od siebie dodajmy, że w ostatnich latach dużo szumu wywołało pranie brudnych pieniędzy w rajach podatkowych. Jak to się skończyło? Listy opublikowano, trochę osób ukarano, ale nie na taką skalę, jakby się można po tych przeciekach spodziewać. W przypadku PSG sytuacja będzie prawdopodobnie taka sama. Trener i jego piłkarze nie za bardzo się tym wszystkim przejmują, bo niedawno pobili rekord Tottenhamu z 1960 roku - odnosząc 12 zwycięstw z rzędu w lidze (najlepszy wynik w Big-5). 
 
Celem jednak jest wyjście z grupy w Lidze Mistrzów - gdyby się nie udało, sytuacja może być naprawdę trudna.