Podopieczni Piotra Stokowca udadzą się do Rzeszowa w świetnych humorach. Lechia pokonała w niedzielnym meczu Lecha Poznań (1:0) i obroniła pierwszą pozycję w najwyższej klasie rozgrywkowej. W przypadku zwycięstwa gdańszczanie dołączą do siedmiu innych ekstraklasowych drużyn, które awansowały do 1/8 finału.

Drużyna z Podkarpacia zajmuje dziewiątą pozycję w II lidze. Po siedemnastu kolejkach ligowych zgromadzili 23 punkty. W ostatnim spotkaniu pokonali 4:3 Olimpię Grudziądz. Z trybun mecz obserwował trener Lechii, który był pod wrażeniem dyspozycji rywala.

- Na pewno nie zlekceważymy przeciwnika. Byłem osobiście na ich meczu ligowym z Olimpią i widziałem, że to drużyna bardzo niebezpieczna - powiedział Stokowiec przed środowym starciem.

W 1/32 rozgrywek Resovia sensacyjnie pokonała 2:0 Wartę Poznań. Z kolei lider Ekstraklasy wyeliminował krakowską Wisłę po konkursie rzutów karnych (1:1, 4-5 k.). Tym razem biało-zieloni pragną uniknąć dodatkowych 30 minut i rozstrzygnąć sprawę awansu w regulaminowym czasie gry. Lechia chce, by jej piłkarze byli jak najbardziej wypoczęci przed zmaganiami ligowymi, więc podróż na mecz odbędą samolotem.

- Mamy pozycję lidera w ekstraklasie, ale nadal przede wszystkim ciężko pracujemy. Jako, że w Ekstraklasie następny mecz z Cracovią zagramy już w sobotę, na mecz pucharowy mamy zarezerwowany samolot w obie strony - zaznaczył szkoleniowiec.

Do składu lechistów wraca Egy Maulana Vikri, który wznowił treningi po udziale w mistrzostwach Azji do 19 lat. Jego reprezentacja Indonezji odpadła w ćwierćfinale. Trener Stokowiec skorzysta raczej ze zmienników podczas meczów Pucharu Polski. Ostatnim razem wymienił aż dziewięciu piłkarzy w porównaniu do składu na mecz ligowy. Piłkarze z wyjściowej jedenastki są z reguły wpuszczani po przerwie, na podmęczonego rywala. Czy tym razem gdańszczanie pozwolą sobie na eksperymenty, czy może od razu wystawią największe działa na niedoświadczonego przeciwnika? 

Transmisja spotkania Apklan Resovia Rzeszów - Lechia Gdańsk od godziny 12:45 w Polsacie Sport i na portalu Polsatsport.pl. Komentują Grzegorz Michalewski i Grzegorz Lato.