Piłkarze z Londynu to jedni z kandydatów do końcowego triumfu, więc nic dziwnego, że idą przez fazę grupową jak burza. Spokojne zwycięstwa z Vorsklą (4:2) i Karabachem (3:0) oraz nieco bardziej wymęczone w Lizbonie ze Sportingiem (1:0) zapewnia im pierwsze miejsce i korzystną sytuację. W czwartek do awansu wystarczy im nawet remis, jeśli tylko Vorskla przegra przed własną publicznością z Karabachem.

 

Arsenal nie zadowoli się jednak remisem, zwłaszcza na własnym stadionie. Na Emirates nie przegrał od sierpnia (osiem spotkań z rzędu bez porażki), piłkarze z tygodnia na tydzień wydają się coraz lepiej rozumieć filozofię Unaia Emery'ego, co przekłada się na efektowną grę i przede wszystkim wyniki.

 

- To ktoś, kto wie, czego oczekuje od każdego piłkarza. Wie to, ale daje ci wolność, byś samemu wyraził siebie. Możesz zdecydować, którą opcje wybierzesz. Dla mnie to dobra równowaga między wolnością a dyscypliną - przyznał obrońca Arsenalu Shkodran Mustafi.

 

Od pierwszego starcia obu drużyn w stolicy Portugalii zmieniło się sporo. Z pracą pożegnał się dotychczasowy szkoleniowiec Jose Peseiro. Władze Sportingu straciły cierpliwość po niespodziewanej porażce w Pucharze Ligi z drugoligowym Estoril. Jego obowiązki przejął asystent - Tiago Fernandes.

 

Mimo porażki przed dwoma tygodniami Sporting nie jest w złej sytuacji. Podobnie jak Arsenal wygrał zarówno z Worskłą, jak i Karabachem. Portugalczycy na pewno nie przyjadą do Londynu po najmniejszy wymiar kary, choć ich forma wyjazdowa jest w tym sezonie mocno wymieszana. Sposób na ich rozmontowanie znalazły już Sporting Braga oraz Portimonense.

 

Powstrzymanie Alexandre'a Lacazette'a czy Pierre'a Emericka-Aubameyanga nie będzie należało do rzeczy łatwych, choć istnieje duża szansa, że przynajmniej jeden z nich od pierwszej minuty nie wystąpi. Emery daje pograć też zmiennikom, więc w wyjściowym składzie możemy spodziewać się m.in. Danny'ego Welbecka. Czy to dobra wiadomość dla gości? Anglik w tym sezonie strzelił 5 goli w 13 meczach.

 

Swoje szanse powinni dostać także Matteo Guendouzi czy Emile Smith-Rowe.

 

Transmisja meczu Arsenal - Sporting od 20.50 w Polsacie Sport Premium 1.