W pierwszym secie gospodarze długo dotrzymywali kroku rywalom (6:6, 10:11), jednak od stanu 14:15 na parkiecie istniała już tylko jedna drużyna. Bełchatowianie wygrali cztery piłki z rzędu (14:19), później powtórzyli taką serię (15:23) i rozstrzygnęli tę partię na swoją korzyść po dwóch atakach Milada Ebadipura (16:25).

 

Bełchatowianie grali skutecznie w ataku, wykorzystywali też słabe przyjęcie w ekipie z Lubina. W drugiej odsłonie obraz gry nie uległ zmianie. Od początku przyjezdni zaczęli budować kilkupunktową przewagę (1:4, 5:9). Gospodarze próbowali jeszcze nawiązać walkę, ale w końcówce ich zmorą były błędy własne (jedenaście w całym secie!); jeden z nich – pomyłka Mariusza Marcyniaka w polu zagrywki – zakończył tę partię (17:25).

 

Set numer trzy był bardziej wyrównany od poprzednich, co było spowodowane nie tylko lepszą grą gospodarzy, ale również spadkiem koncentracji w szeregach PGE Skry. Wynik długo oscylował wokół remisu (12:12, 18:18), ale w końcówce bełchatowianie odskoczyli rywalom na kilka punktów i wygrali kluczowe akcje, które zakończył skutecznymi atakami Ebadipur (22:25).

 

Najwięcej punktów: Igor Grobelny (10) – Cuprum;  Artur Szalpuk (16), Milad Ebadipur (14), Jakub Kochanowski (11) – PGE Skra. Gospodarze we wszystkich elementach punktowali słabiej od rywali: atak (33–44), zagrywka (2–4), blok (2–5); popełnili też więcej błędów własnych (22–18). MVP: Jakub Kochanowski.

 

Cuprum Lubin – PGE Skra Bełchatów 0:3 (16:25, 17:25, 22:25)

 

Cuprum: Masahiro Yanagida, Mariusz Marcyniak, Maciej Gorzkiewicz, Igor Grobelny, Damian Boruch, Jakub Wachnik – Jędrzej Gruszczyński (libero) oraz Jakub Ziobrowski, Kert Toobal, Adrian Patucha, Filip Biegun, Przemysław Smoliński, Bartłomiej Zawalski, Bartosz Makoś (libero).
PGE Skra: Grzegorz Łomacz, Mariusz Wlazły, Karol Kłos, Artur Szalpuk, Jakub Kochanowski, Milada Ebadipour – Kacper Piechocki (libero) oraz Renee Teppan.