Od początku spotkania w lubelskiej hali Globus drużyny toczyły wyrównaną walkę, choć częściej prowadziły Francuzki, które największą, trzybramkową przewagę uzyskały na kwadrans przed końcem (17:14). Wówczas, przy dużym dopingu licznie zgromadzonej widowni (ponad trzytysięcznej) lublinianki zaczęły grać z ogromną determinacją i w tym okresie miały szanse nie tylko na zniwelowanie strat, ale nawet na zdobycie wyraźniejszej przewagi.

 

Jednak kilka prostych błędów przy podawaniu piłki i strat oraz niewykorzystany rzut karny sprawiły, że mimo prowadzenie w samej końcówce 20:19, 21:20 i 22:21, przeciwniczki wyrównywały, ostatnią bramkę zdobywając z rzutu karnego po rzucie Marine Dupuis.

 

Obydwie drużyny prezentowały bardzo dobrą grę w obronie, co miało wpływ na liczne kary, jakie dyktowali norwescy sędziowie. Lublinianki odsiadywały sześć, a Francuzki aż 14 minut.

 

Remis w korzystniejszej sytuacji stawia zawodniczki E.S Besencon Feminin, nie tylko dlatego, że rewanż odbędzie się na ich terenie, ale także dlatego, że będą mogły przez cały tydzień przygotowywać się do tego spotkania. Mistrzynie Polski czeka natomiast w środę ligowy mecz w Szczecinie, bo mimo podejmowanych przez lubelski klub prób przełożenia go, nie znalazło to zrozumienia.

 

Rewanżowe spotkanie 3. rundy Pucharu EHF E.S Besancon Feminin - Perła Lublin odbędzie się w sobotę 17 listopada, o godz. 20 w Besancon. Zwycięzca dwumeczu awansuje do fazy grupowej tych rozgrywek.

 

MKS Perła Lublin: Weronika Gawlik, Gabrijela Besen - Aneta Łabuda 5, Joanna Szarawaga 2, Mia Moldrup 2, Agnieszka Kowalska 1, Marta Gęga 5, Sylwia Matuszczyk, Walentina Nestsiaruk, Dagmara Nocuń 1, Aleksandra Rosiak 3, Kinga Achruk 3, Ewa Urtnowska.

 

Bramki dla E. S Besancon zdobyły: Marine Dupuis i Aissatou Kouyate po 5, Chloe Bouquet 3, Alizee Frecon, Monika Rajnohova i Lindsay Burlet po 2, Amanda Kolczynski, Djeneba Toure i Maria Nunez Nistal po 1.

 

Sędziowali: Ezkil Braseth i Leif Andre Sundet z Norwegii.