Stefańczyk: Spodobało nam się wygrywanie

Piłka nożna
Stefańczyk: Spodobało nam się wygrywanie
fot. Cyfrasport

Minął miesiąc, odkąd trener Kibu Vicuna objął piłkarzy Wisły Płock. W tym czasie drużyna rozegrała cztery spotkania, dwa zremisowała i dwa, w tym jedno w Pucharze Polski, wygrała. W ostatniej kolejce pierwszej rundy, w sobotę, "Nafciarze" podejmą Zagłębie Sosnowiec.

Trener Vicuna rozpoczął pracę z Wisłą Płock 10 listopada. Pod jego kierunkiem drużyna zremisowała z Zagłębiem w Lubinie 3:3, z Piastem Gliwice 1:1 i grając od 28. min. w osłabieniu - Adam Dźwigała dostał czerwoną kartkę - pokonała 3:0 Śląsk we Wrocławiu. Po drodze wyeliminowała z Pucharu Polski Olimpię Grudziądz, wygrywając 7:2.

 

- W trzech ligowych meczach zdobyliśmy pięć punktów, dodatkowo pokonaliśmy rywali w 1/16 finału Pucharu Polski. Spodobało nam się wygrywanie i w ostatnim meczu jesieni chcemy podtrzymać tę passę – mówił podczas konferencji prasowej obrońca Wisły Cezary Stefańczyk.

  

Najbardziej emocjonującym pojedynkiem był mecz ze Śląskiem, Wisła przez ponad sześćdziesiąt minut grała w osłabieniu.

 

- Nie byłem załamany tą decyzją sędziego. Wiem, na co stać drużynę i przy niewielkiej korekcie w ustawieniu zawodnicy sobie doskonale poradzili – podkreślił trener Vicuna.

 

Sytuacja płockiej drużyny mogła stać się jeszcze trudniejsza, bo kilka minut później sędzia podyktował rzut karny, który został potem zweryfikowany przez VAR. Blisko akcji był Stefańczyk.

 

- Byłem nawet zamieszany w tę akcję, poprosiłem sędziego o weryfikację. Byłem przekonany, że żadnego kontaktu tam nie było. Sytuacja została wyjaśniona, arbiter zmienił decyzję, dziwię się tylko, że zawodnik Śląska nie ujrzał żółtej kartki. Za takie udawanie należy się upomnienie. Ale to problem nie tylko polskiej piłki – tłumaczył zajście.

 

Teraz przed zespołem Wisły jest ostatni mecz w pierwszej rundzie. Płocczanie są na fali, w trzech ligowych meczach zdobyli pięć punktów. Zagłębie, mimo że zajmuje ostatnie miejsce w tabeli, to ostatnie trzy kolejki również może zaliczyć do udanych.

 

- To jest bardzo dobra drużyna, zagrali niezłe spotkanie z Wisłą Kraków i Miedzią Legnica, mieli też dobre momenty w przegranym pojedynku z Jagiellonią Białystok. Wiem, że czeka nas trudna przeprawa. Oni bardzo chcą opuścić ostatnie miejsce w tabeli, a my bardzo chcemy awansować. Wygra lepszy – zapowiedział Vicuna.

 

Trener zapewnia, że drużyna grać będzie z meczu na mecz lepiej, bardziej ofensywnie.

 

- Nam wcale nie zależy, by mecze kończyły się z zerem z tyłu. Ważniejsze jest, żeby strzelić więcej goli niż rywal. Poza tym widać, że gra Wisły znów może się podobać. Mamy nadzieję, że kibice wrócą na stadion i będą nas dopingować.

 

Vicuna nie będzie miał do dyspozycji wszystkich zawodników. Nadal kontuzję leczy Mateusz Szwoch, a Adam Dźwigała i Partyk Stępinski muszą pauzować za kartki.

 

Mecz Wisły Płock z Zagłębiem Sosnowiec zostanie rozegrany w sobotę, początek o godz. 15.30.

PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze