Myślę, że Usyk wyjdzie z tej konfrontacji zwycięsko, choć oczywiście mogę sobie wyobrazić różne scenariusze. Najpewniejszy zakłada punktową wygraną Ukraińca, który perfekcyjnie wykorzysta swoje atuty: odwrotną pozycję, pracę nóg, szybkość. Jest też możliwe, że skończy Bellewa przed czasem, jeśli ten zaatakuje i popełni błąd.

 

Najmniej prawdopodobny scenariusz, to sensacyjny sukces Anglik, który poczeka cierpliwie na spadek koncentracji Usyka, co może się zdarzyć, wystrzeli dynamicznym prawym, pójdzie za ciosem i trafi mistrza czterech organizacji precyzyjnym lewym sierpowym. Ciosem, którego w młodości nauczył go ojciec, wielki wielbiciel boksu, mający na koncie dwie amatorskie walki, wygraną i przegraną.

 

Mateusz Masternak, który walczył z Bellewem i sparował z Ukraińcem powiedział w jednym z wywiadów, że tylko kontrbokser jest w stanie pokonać Usyka. I dodał, że jeśli Bellew zdecyduje się na taki wariant taktyczny i będzie szukał takiego właśnie rozwiązania, to ma argumenty, by tego dokonać.

 

Oczywiście są to jedynie akademickie rozważania. Pierwsze rundy mogą wiele wyjaśnić. Jeśli różnica szybkości na korzyść Usyka będzie zbyt duża, to Bellew nie będzie miał nic do powiedzenia. Jeśli jednak będzie niewielka, jeśli pięściarz z Liverpoolu potrafi przyśpieszyć i zaskoczyć tym rywala, to kto wie. W wadze junior ciężkiej wszystko może się zdarzyć, tu nie ma bokserów odpornych na ciosy, są tylko źle trafieni – jak mawiał legendarny trener Feliks Stamm, a później powtarzał Jerzy Kulej, dwukrotny mistrz olimpijski, pięściarz który nigdy nie był liczony.

 

Tony Bellew zaczynał od treningów kickboxingu, gdzie zaprowadził go przyjaciel ojca, słynny Alfie Lewis, człowiek, który znokautował Witalija Kliczkę, w czasach, gdy starszy z ukraińskich braci był kickbokserem. Dziesięcioletni Bellew był niezłym urwisem, mocno dającym się we znaki nauczycielom i tym, którzy nadepnęli mu na odcisk.

 

Mistrzem kicku jednak nie został, jego przeznaczeniem był boks. Alfie Lewis też to dostrzegł i oddał Tony’ego w ręce blisko 80-letniego wtedy Terry Quinna, szefa Kensington ABC. Bellew mile wspomina ten czas, wiele nauczyli go Mark Kinney i Noel Quarless, ale przełomem było przejście do klubu ROTUNDA ABC i spotkanie ze znanym trenerem Jimmy Albertiną, niestety, przedwcześnie zmarłym w 2003 roku. To on najmocniej odcisnął piętno na młodym łobuziaku z Liverpoolu.

 

Na olimpijskim ringu Bellew wygrał 40 walk (siedem przegrał), w tym aż 32 z nich rozstrzygnął przed czasem, co warto podkreślić. Walczył w wadze ciężkiej (91 kg), trzykrotnie zdobywał mistrzostwo Anglii, co jak na byłego kickboksera, było znaczącym osiągnięciem. Ale na prestiżowe imprezy jeździli inni.

 

On wystąpił tylko na mistrzostwach Europy w Płowdiw (2006), gdzie Usyk zdobył brązowy medal w wadze średniej (75 kg) przegrywając w półfinale z Rosjaninem Matwiejem Korobowem. Bellew w wadze ciężkiej pożegnał się z turniejem już po pierwszej walce, pokonany przez przeciętnego Czecha Lucasa Viktora (32:22). Ale w meczach międzypaństwowych radził sobie znacznie lepiej, w 2007 roku pokonał między innymi w Kielcach 18-letniego Artura Szpilkę. Polska przegrała wtedy z Anglią 6:14.

 

Z Usykiem i jego wielkimi sukcesami nie wytrzymuje oczywiście porównania, Ukrainiec wygrał wszystko co było do wygrania, ze złotym medalem olimpijskim, mistrzostwem świata i Europy włącznie , a to czego się nauczył pod okiem Anatolija Łomaczenki (ojca Wasyla) procentuje do dziś. Łomaczenko senior wciąż jest jego mentorem, nawet wtedy gdy Ołeksandr pracował z innymi trenerami i tak najważniejsze było jego zdanie oraz pomysł na kolejną walkę.

 

Teraz też tak będzie, ale Bellew w swoim stylu nie traci pewności siebie.

- On jest moim ostatecznym sprawdzianem – mówi o Usyku. – Jest najbardziej kompletnym zawodnikiem jakiego kiedykolwiek spotkałem, jest niesamowity w tym co robi, ale zamierzam go wciągnąć w walkę uliczną, złamać i powalić. Nie wiem dokładnie jak, ale znajdę sposób, jak zawsze. Już wkrótce dowiesz się jak to jest przegrać w walce ulicznej Panie Usyk  - grozi publicznie Ukraińcowi Tony Bellew.

 

A co odpowiedział broniący mistrzowskich pasów, król wagi junior ciężkiej ?

- Tony wiesz jak trafiłem do boksu?  Dorastałem w getcie wraz z gangsterami, dilerami narkotyków, prostytutkami. Dorastałem walcząc i broniąc się, jak byłem dzieckiem. Ale to jest boks, teraz walczę w ringu, nie na ulicy – mówił Usyk z uśmiechem, ale poważnie.

 

Pochwalił też Bellewa, jego umiejętności i dodał na zakończenie, że wierzy iż sobotnia walka będzie spektakularna. My też mamy taką nadzieję, bez względu na jej wynik.

 

Transmisja gali z walką Ołeksandr Usyk - Tony Bellew W Polsacie Sport od godz. 20:00 i Polsacie Sport Fight od godz. 18:00.