Trzy bramki dla gości zdobył Urugwajczyk Edinson Cavani, a wynik ustalił w 64. minucie z rzutu karnego Brazylijczyk Neymar.

 

W Monaco zabrakło kilku czołowych piłkarzy. Oprócz Glika nie grali m.in. Czarnogórzec Stevan Jovetic i Belg Youri Tielemans.

 

Zespół, który prowadzi od niedawna słynny w przeszłości napastnik Thierry Henry, przegrał po raz trzeci z rzędu i to bez zdobycia bramki (licząc z Ligą Mistrzów), a drugi raz u siebie 0:4. We wtorek Monaco uległo w takich rozmiarach FC Brugge.

 

Mistrz Francji z sezonu 2016/17, a wicemistrz z poprzedniego jest przedostatni w tabeli Ligue 1. Ma siedem punktów, podobnie jak ostatni Guingamp.

 

Tymczasem paryżanie już w poprzedniej weekend, odnosząc wówczas 12. zwycięstwo w 12. kolejce, ustanowili rekord pięciu czołowych lig europejskich (angielska, niemiecka, włoska, hiszpańska i francuska). Obecnie mają 39 punktów i znakomity bilans bramek 45-7. Wicelidera z Lille wyprzedzają aż o 13 punktów.

 

Po serii czterech porażek (z czego dwóch w Lidze Europejskiej) przełamał się Olympique Marsylia. Jedna z teoretycznie najsilniejszych kadrowo drużyn we Francji pokonała u siebie Dijon 2:0 i w tabeli jest szósta z dorobkiem 22 punktów.

 

- To nie była nasza najlepsza gra, ale ten sukces jest cenny - powiedział po niedzielnej wiktorii trener OM Rudi Garcia.