PŚ w skokach: Polacy w najsilniejszym składzie, Freund nie poskacze

Zimowe
PŚ w skokach: Polacy w najsilniejszym składzie, Freund nie poskacze
fot. Cyfrasport

Trzykrotny mistrz olimpijski w skokach narciarskich Kamil Stoch znalazł się na czele 12-osobowej reprezentacji Polski na inauguracyjne zawody Pucharu Świata. Kibice czekający na powrót na skocznię Severina Freunda muszą się jeszcze uzbroić w cierpliwość. Niemiec do Wisły nie przyjedzie.

Kadrę na zawody, które w dniach 16-18 listopada odbędą się w Wiśle, ogłosili główny szkoleniowiec Stefan Horngacher oraz trener reprezentacji "B" Maciej Maciusiak. Oprócz Stocha, na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle-Malince w piątkowych (początek o godz. 18) kwalifikacjach rywalizować będą: Piotr Żyła, Dawid Kubacki, Stefan Hula, Jakub Wolny, Maciej Kot, Aleksander Zniszczoł, Tomasz Pilch, Paweł Wąsek, Przemysław Kantyka, Klemens Murańka i Andrzej Stękała.

 

W sobotę odbędzie się konkurs drużynowy (godz. 16), a w niedzielę - indywidualny (15).

 

Przed rokiem, również na inaugurację sezonu, drugie miejsca w Wiśle zajęli Stoch i drużyna biało-czerwonych (Żyła, Kubacki, Kot, Stoch); ex aequo z Austriakami. Triumfowali Japończyk Junshiro Kobayashi oraz Norwegowie.

 

W Wiśle nie wystartuje mistrz olimpijski z Soczi w konkursie drużynowym Severin Freund. Niemiecki narciarz, który latem ogłosił powrót do skakania, ma wystartować tydzień później w fińskiej miejscowości Kuusamo. 30-letni Freund ostatnio dwukrotnie doznał zerwania więzadeł w kolanie. Najpierw w styczniu 2017, a później latem ubiegłego roku, co wykluczyło go ze startu w tegorocznych igrzyskach w Pjongczangu. 

 

- Mam dodatkowy tydzień na potrenowanie przed pucharowym startem - wspomniał Freund, jeden z najlepszych skoczków ostatniej dekady.

 

Jak dodał, z Kuusamo ma dobre wspomnienia.

 

- Tam zawsze wszystko się układało po mojej myśli. To dobre miejsce na powrót po tak długiej przerwie.

 

Freund poinformował, że niemożność uprawiania sportu wykorzystał do nadrobienia "zaległości" w innych dziedzinach życia.

 

- Obroniłem pracę licencjacką, ożeniłem się i wreszcie zostałem ojcem. To dało mi wiele radości, ale sprawiło też, że z większym entuzjazmem, mimo kłopotów, zacząłem podchodzić do skoków. Przekonałem się, że bardzo mi ich brakuje - dodał Freund.

 

Na jego powrót czekają też koledzy.

 

- Zawsze był częścią drużyny, a jego obecność wprowadza dodatkowe ożywienie i wszystkim nam daje "kopa" do dalszego rozwoju - przyznał Andreas Wellinger.

 

Z bardziej znanych zawodników, w Wiśle zabraknie też Słoweńca Petera Prevca, który po kontuzji nie wrócił jeszcze do pełnej dyspozycji i nie prezentuje odpowiednio wysokiej formy

WŁ, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze