Marcin Feddek: Nowa twarz reprezentacji. Jesteś wciąż zaskoczony, czy zdążyłeś już ochłonąć?

 

Adam Buksa: Dosyć szybko ochłonąłem. Pierwsze godziny po powołaniu były szalone, bo dostawałem mnóstwo telefonów i powiadomień z gratulacjami. Emocji z tym związanych było dużo. Nie było za bardzo czasu, żeby się tym nacieszyć. Miałem bardzo ważny mecz z Pogonią Szczecin przeciwko Legii Warszawa, na którym musiałem się skupić. Dopiero po nim miałem czas, żeby przygotować się na reprezentację. Pierwsze koty za płoty. Poznałem się z chłopakami, wszystko wygląda bardzo fajnie. Cieszę się, że tu jestem. Staram się po prostu skupić na treningu.

 

Znasz się z trenerem Brzęczkiem, bo pracowaliście razem. Co przekonało trenera, że wciągnął cię do dorosłej reprezentacji? Była wcześniej rozmowa, czy dostałeś list?

 

Dostałem telefon od trenera Brzęczka, że powołuje mnie na reprezentację Polski. To była informacyjna rozmowa. Z trenerem współpracowałem w Lechii Gdańsk. Grałem wtedy na prawym i lewym skrzydle. Wyglądało to dobrze. Myślę, że jestem jedną z opcji właśnie na tę pozycję. Dla mnie nie ma znaczenia, czy gram na pozycji numer dziewięć czy na boku pomocy. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, by przekonać trenera do siebie na treningach i walczyć o debiut w reprezentacji. Jeśli będzie taka szansa, to zrobię wszystko, żeby ją wykorzystać.

 

Kogo będziesz bardziej podglądał na treningach, Jakuba Błaszczykowskiego czy Roberta Lewandowskiego?

 

Kuba i Robert to wielkie autorytety. Z przyjemnością będę podpatrywać jednego i drugiego. W zasadzie wszyscy piłkarze są tu na bardzo wysokim poziomie, dlatego ciężko wskazać jednego, który będzie wzorem. Podchodzę do tego ze spokojem, bo znam swoją wartość. Mam sporo do zaoferowania, ale przez ten tydzień mogę się dużo nauczyć. Każdy trening chcę wykorzystać do maksimum. Jeżeli tylko zajdzie taka potrzeba, to będę również podpytywać starszych zawodników, jak się w danych sytuacjach zachowywać. Chcę wyciągnąć z tego zgrupowania jak najwięcej.

 

Co jest twoim atutem, który pozwolił ci przyjechać na tę reprezentację?

 

Uważam, że mam dobrze ułożoną lewą nogę. Potrafię uderzyć z dystansu, ale także odnaleźć się w polu karnym.

 

A jest coś, czego nie potrafisz?

 

Muszę pracować nad grą tyłem do bramki. Robert Lewandowski robi to znakomicie, więc będę miał znakomitą okazję, by podpatrzeć, jak to wygląda w praktyce. Jeśli chodzi o pozycję bocznego pomocnika, to muszę nadrobić ustawienie w defensywie. Wszystko przyjdzie w swoim czasie.

 

Cała rozmowa z Adamem Buksą w załączonym materiale wideo.