Sanchez może zagrać w Realu Madryt

Piłka nożna
Sanchez może zagrać w Realu Madryt
fot. PAP

Trener Jose Mourinho żałuje, że sprowadził Chilijczyka do Manchesteru United. Piłkarz czuje się w tym klubie ignorowany i niechciany. Jedynym rozsądnym rozwiązaniem w takiej sytuacji wydaje się więc rozstanie. Kilka dni temu informowano, że Sanchez odejdzie z MU już w najbliższym okienku transferowym, teraz hiszpańskie media informują, że może trafić do Realu Madryt.

Według hiszpańskich dziennikarzy, agent Alexisa Sancheza złożył "Królewskim" ofertę zatrudnienia swojego piłkarza. Madryt wydaje się miastem, w którym Chilijczyk może odzyskać wigor, bo ostatnio stwierdził, że w Manchesterze czuje się samotny i znudzony. Ze tęskni za metropolią pełną życia. Manchesterska "nuda" miała ponoć wpływać na postawę Sancheza na boisku.

 

Niezadowolony z niej Jose Mourinho, sporadycznie daje Chilijczykowi okazję do gry w pierwszej jedenastce. Angielskie media donoszą, że Portugalczyk żałuje, iż w ogóle sprowadził go do klubu. Dużo znaczącym sygnałem, że na linii trener - piłkarz nie dzieje się dobrze, było niepodanie przez Mourinho ręki schodzącemu z boiska Sanchezowi po meczu Ligi Mistrzów z Valencią.

 

Frustracja Chilijczyka narasta. Kilka dni temu oznajmił, że z Manchesterem pożegna się już w zimowy okienku transferowym. Bardzo szybko pojawiło się zainteresowanie ze strony Paris Saint-Germain, które chciało zatrudnić go już przed rokiem. Według hiszpańskich dziennikarzy sam piłkarz pragnie jednak powrotu do Hiszpanii. "El Chiringuito" pisze, że Sanchez chce jak najszybciej opuścić drużynę Mourinho, a jego agent już zaproponował go Realowi Madryt.

 

Właśnie w tym klubie 29-letni skrzydłowy miałby wracać do wysokiej dyspozycji, jaką imponował m.in. w... Barcelonie. I tu rodzi się problem. Trzy sezony spędzone w zespole największego rywala "Los Blancos" mogą zdecydować, że władze Realu w ogóle nie będą brały pod uwagę kandydatury reprezentanta Chile.

 

Na razie Sanchez jest jednak piłkarzem Manchesteru United, do którego dołączył w styczniu tego roku. W jego barwach rozegrał 29 meczów i strzelił cztery gole. Tylko cztery, biorąc pod uwagę to, że miał być wielkim wzmocnieniem drużyny, a za swoje usługi inkasuje 400 tysięcy funtów tygodniowo. Do tego dostaje 75 tysięcy za każdy występ na boisku. Niewielu piłkarzy z Premier League tyle zarabia.

 

Działacze z MU raczej nie będą go więc na siłę zatrzymywać, bo jak "Sanchez z wozu, to w kasie pełniej". Już wcześniej mieli spore kłopoty podczas negocjacji z innymi piłkarzami, którzy wytykali im zarobki Chilijczyka i żądali podobnych pieniędzy. David De Gea chciał podwyżki ze 175 tysięcy na 300 tysięcy funtów tygodniowo. Klub się nie zgodził, mimo, iż Hiszpan jest jednym z najlepszych bramkarzy na świecie. Negocjacje trwały długo, ale ostatecznie, wygasający w 2019 roku kontrakt De Gei nie został przedłużony. Być może strony wrócą do rozmów po transferze Sancheza, którego umowa z Czerwonymi Diabłami wygasa dopiero w czerwcu 2022 roku.  

 



 

 

WŁ, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze

Przeczytaj koniecznie