Wrocławianki rozpoczęły sezon od dwóch spotkań, które kończyły tie-breakami. Niestety – mimo prowadzenia 2:0 w obu meczach – z parkietu schodziły pokonane. Mimo tego – pokazywały się na boisku z dobrej strony, a w zwycięskich setach udowadniały, że nie można ich spisywać na straconą pozycję.

 

- Mamy bardzo młody zespół, który przeszedł mocną przebudowę i dzisiejszy mecz niestety pokazał, że brakuje nam ogrania. Dziewczyny dobrze się rozwijają, robią postępy i zbierają kluczowe doświadczenie. W kilku momentach meczu denerwowałem się, bo nie realizowaliśmy naszych założeń taktycznych, a to jest coś co zawsze mocno mnie irytuje. Nie mniej jednak możemy być bardzo zadowoleni z postawy zespołu – powiedział Marek Solarewicz po meczu z ŁKS Commercecon Łódź w wywiadzie dla lsk.pls.pl.

 

Już w najbliższą środę siatkarki z Dolnego Śląska zmierzą się z Enea PTPS Piła. Zespół z Wielkopolski jest obecnie ostatnią drużyną w ligowej tabeli i podobnie jak wrocławianki – nie wygrał ani jednego meczu. W przeciwieństwie do podopiecznych trenera Marka Solarewicza – pilanki nie zdołały zdobyć ani jednego punktu meczowego.

 

Środowe spotkanie będzie zatem dla obu ekip meczem o pierwsze zwycięstwo w sezonie 2018/2019. To nadaje dodatkowego smaku temu spotkaniu. Liderką pilanek jest Marharyta Azizova, która była najlepszą punktującą obu meczów. Mocnym punktem powinny być także Olga Strantzali oraz Klaudia Kaczorowska. W Pile gra także Aleksandra Trojan, która w zeszłym roku reprezentowała biało – zielone barwy.

 

W zespole z Wrocławia najrówniej grająca zawodniczką jest Natalia Murek. Dobrze na środku radzą sobie obie środkowe – Magdalena Soter i Anna Łozowska. Obie rozgrywające starają się dystrybuować piłki po równo do każdej z zawodniczek. Do pełniej radości zespołowi z Wrocławia brakuje zwycięstwa.

 

Transmisja meczu Enea PTPS Piła - #Volley Wrocław w Polsacie Sport Extra od godziny 20:30.