Po obiecującym starcie w nowo powstałych rozgrywkach Ligi Narodów, Polacy znacznie obniżyli loty i zanotowali trzy słabe mecze z Irlandią (1:1), Portugalią (2:3) oraz Włochami (0:1). Jerzy Brzęczek eksperymentował nieco z ustawieniem drużyny, jednak wydaje się, że ostatecznie powrócimy do gry ze skrzydłowymi.

 

- W dwóch poprzednich meczach trochę eksperymentowaliśmy. Myślę, że śmiało można wyciągnąć wniosek, że na dzisiaj naszym optymalnym ustawieniem jest to, ze skrzydłowymi. Z tego względu prawdopodobnie powrócimy do niego w meczu z naszymi południowymi sąsiadami - powiedział Brzęczek przed meczem z Czechami.

 

Sytuację utrudnią z pewnością problemy zdrowotne paru kluczowych zawodników - na bolące kolano narzeka Robert Lewandowski, z powodu kontuzji pachwiny nie wystąpi Kamil Glik, a niepewny wydaje się również występ Artura Jędrzejczyka oraz Damiana Kądziora. Ból głowy u selekcjonera z pewnością wywołuje kwestia zestawienia środka defensywy - zdecydowanie "pod formą" znajduje się Michał Pazdan, który tym razem nie otrzymał nawet powołania, a ze względu na nieobecność Glika, najbardziej prawdopodobny wydaje się scenariusz, według którego przed Łukaszem Skorupskim staną Marcin Kamiński i Jan Bednarek.

 

Kolejną kwestią jest obsada bramki, a według wcześniejszych zapowiedzi tym razem między słupkami stanie właśnie Skorupski. Brzęczek zamierza bowiem rotować bramkarzami i ostateczną decyzję o przyznanie któremukolwiek z nich palmy pierwszeństwa podejmie tuż przed eliminacjami mistrzostw Europy.

 

Do wyjściowego składu prawdopodobnie wróci Kamil Grosicki, który nie otrzymał powołania na wrześniowe zgrupowanie kadry. "TurboGrosik" zacisnął jednak zęby i powoli wraca do dawnej formy, co znajduje przełożenie również w klubie. W meczu ostatniej kolejki Championship, w którym Hull City podejmowało Birmingham City, Polak strzelił pierwszego gola w tym sezonie.

 

- Wcześniej nie byłem w optymalnej formie, ale zakasałem rękawy, ciężko trenowałem i znów jestem istotnym ogniwem mojego zespołu. Teraz czas, by dojść do tego samego w kadrze. Gra z orzełkiem na piersi, to dla mnie coś wielkiego, dlatego będę robił wszystko, by na każdym kolejnym zgrupowaniu być w jak najlepszej dyspozycji. Dobrze byłoby dobrze zagrać z Czechami, dać naszym kibicom dużo radości i sprawić, by znów mówiło się o Biało-Czerwonych w samych superlatywach - powiedział Grosicki.

 

Stawka meczu będzie wysoka, gdyż Polacy cały czas walczą o puntky rankingowe, które pozwolą im pozostać w pierwszym koszyku losowania zaplanowanych na 2019 roku eliminacji do mistrzostw Europy.

 

Transmisja meczu Polska - Czechy od godziny 17.50 w Polsacie Sport. Komentują Mateusz Borek i Tomasz Hajto. Na przedmeczowe studio zapraszamy od godziny 16.00 na portal Polsatsport.pl oraz do Polsatu Sport.