Puławianie, którzy w minionym sezonie ósmy rok uczestnicząc w europejskich zmaganiach po raz pierwszy dotarli do fazy grupowej Pucharu EHF także w tej edycji rozgrywek chcą przynajmniej to powtórzyć, by utrwalić swoją pozycję na kontynentalnej arenie.

 

Drużynę, zdobywającą przez cztery ostatnie lata brązowe medale w krajowej rywalizacji (za międzynarodowymi tuzami PGE VIVE Kielce i Orlenem Wisłą Płock) przejął debiutujący na ławce trenerskiej wielokrotny reprezentant Polski Bartosz Jurecki. Azoty udanie rozpoczęły zmagania ligowe, choć we wtorek, w rozegranym awansem meczu z Piotrkowianinem w Piotrkowie Trybunalskim sensacyjnie przegrali 31:32.

 

Czy ta chwila słabości była efektem tego, że zawodnicy byli myślami już przy spotkaniu z Islandczykami okaże się właśnie w sobotę. "Nasza drużyna, od kilku już lat w połowie listopada ma okres, kiedy trafiają się jej słabsze mecze, ale bardzo nam zależy, aby na arenie międzynarodowej uzyskiwać jak najlepsze wyniki, bo to nie tylko podnosi prestiż i klubu i sponsora, co znacznie ułatwia nam prowadzenie polityki kadrowej i pozyskiwanie zawodników o odpowiedniej renomie. Gra w fazie grupowej Pucharu EHF będzie nas satysfakcjonować" - uważa prezes Azotów Jerzy Witaszek.

 

Dla drużyny z Solfoss jest to pierwszy w historii klubu występ w europejskich pucharach. W pierwszej rundzie Pucharu EHF wyeliminowała ona litewski Dragunas Kłajpeda wygrywając u siebie 34:28 i ulegając na wyjeździe 26:27. W drugiej rundzie po porażce 27:30 z RD Riko Ribnica na Słowenii u siebie z nawiązką odrobili straty, wygrywając 32:26. Także dla zdecydowanej większości graczy tej ekipy były to pierwsze występy w oficjalnych klubowych rozgrywkach na Starym Kontynencie. Jedynie czterech miało wcześniej takie doświadczenie, trzech w innych klubach islandzkich oraz jedyny obcokrajowiec, polski bramkarz Paweł Kiepulski siedem lat temu reprezentując Stal Mielec w Challenge Cup.

 

Najskuteczniejszymi w zespole są: obrotowi 27-letni Arni Steinn Steinthorsson (czwarty sezon w europejskich pucharach) i o rok od niego młodszy Einar Sverrisson (trzeci raz w rozgrywkach europejskich) oraz dwaj młodzi 21-letni skrzydłowi Hergeir Grimsson (lewoskrzydłowy) i Alexander Egan (prawe skrzydło). Aktualnie, po ośmiu kolejkach w lidze islandzkiej Solfoss Hadbolti, mając na koncie 5 zwycięstw, 2 remisy i 1 porażkę, zajmuje pozycję wicelidera, ustępując mającemu taki sam dorobek punktowy zespołowi Haukar.

 

"O naszym przeciwniku wiemy, że jest to zespół bardzo młody, grający w obronie 6-0 lub 5-1 z wysuniętym bardzo wysokim, ponad dwumetrowym zawodnikiem (Sverrir Palsson - 204 cm - przyp. PAP). Z wielkim szacunkiem podchodzimy do tego rywala i wiemy, że musimy w pierwszym meczu u siebie wywalczyć możliwie najkorzystniejszy rezultat. Każdy z zawodników musi biegać i grać w pełni skoncentrowany przez pełne 60 minut, bo naszym celem jest awans do fazy grupowej" - twierdzi trener Azotów.

 

Pierwszy mecz 3. rundy Pucharu EHF Azoty Puławy - Solfoss Hadbolti rozegrany zostanie w sobotę o godz. 18 w hali MOSiR w Puławach, a jego arbitrami będą Daniel Freitas i Cesar Carvalho z Portugalii. Rewanż za tydzień na Islandii.