Praktycznie w korzystniejszej sytuacji są Francuzki, które po powrocie z Lublina spokojnie przygotowywały się do rewanżu, w którym będą też miały sprzymierzeńca we własnej publiczności. Mistrzynie Polski musiały natomiast w środę rozegrać spotkanie kończące pierwszą rundę rozgrywek krajowych z Pogonią w Szczecinie. Lublinianki wygrały 26:19, mimo że na przerwę schodziły mając dwie bramki straty do gospodyń (9:11).

 

Bardzo skuteczna po przerwie gra w ataku, a zwłaszcza w obronie pokazała jaki potencjał tkwi w zespole prowadzonym przez Roberta Lisa, który z satysfakcją stwierdził, że: "na boisku widać było prawdziwą drużynę. Charakter się odrodził. Zwłaszcza w drugiej połowie wyśmienita była nasza obrona, bo straciliśmy tylko osiem bramek, z czego dwie, trzy w końcówce, kiedy wiadomo było, że ten mecz wygramy".

 

Ekipa Perły pozostała w Szczecinie w czwartek przeprowadzając trening czysto taktyczny po spokojnej analizie pierwszego meczu z Francuzkami. W piątek lublinianki samolotem z Berlina poleciały do Bazylei, skąd udały się bezpośrednio do Besancon. Na piątkowy wieczór zaplanowano rozruch i zapoznanie się z halą, w której w sobotę rozegrany zostanie mecz pucharowy. Wspólny spacer i zwiedzanie miasta przy odpowiedniej pogodzie przewidziano w sobotę.

 

- Jedziemy do Francji po awans, choć wiadomo, że wszystko zweryfikuje boisko - deklaruje na klubowym portalu trener Lis podbudowany postawą swoich podopiecznych w środowym spotkaniu w Szczecinie.

 

Rewanżowy mecz 3. rundy Pucharu EHF E.S Besancon Feminin - MKS Perła Lublin odbędzie się w sobotę w Palais des Sports Besancon o godz. 20. Spotkanie poprowadzą arbitrzy greccy: Michail Mertinian i Evangelos Syrepisios.