Bydgoszczanie po kapitalnym początku sezonu, gdy wygrali z PGE Skrą i z Cuprum, zdecydowanie obniżyli loty. Nastroje w zespole Jakuba Bednaruka zmieniły się radykalnie. Euforię zastąpiło rozczarowanie i duży niepokój, bo drużyna przegrała pięć kolejnych spotkań. Chemik zajmuje w tabeli PlusLigi dwunaste miejsce, a w siedmiu spotkaniach przegrał aż osiemnaście setów. Wygrał zaledwie osiem. Nad zamykającym stawkę MKS-em Będzin bydgoszczanie mają tylko punkt przewagi. W sobotę nadarza się okazja, by nieco tę różnicę powiększyć, GKS Katowice z pewnością jest drużyną, z którą Chemik może sobie poradzić. 

 

Podopieczni Piotra Gruszki nie grają na miarę oczekiwań trenera, kibiców i swoich. W trzech poprzednich meczach wysoko przegrywali, a ostatnie ligowe zwycięstwo odnieśli 22 października, pokonując kompletnie rozbitą wtedy drużynę Asseco Resovii. Z pewnością w katowickim zespole panuje takie samo przekonanie, jak w ekipie gospodarzy. Jak nie teraz, to kiedy? Spotkanie z Chemikiem to idealna okazja by przełamać fatalną passę. 

 

Mecz w Bydgoszczy będzie jednym z tych "wyjątkowych". Obie ekipy prowadzą bowiem polscy trenerzy, a w PlusLidze należą oni do zdecydowanej mniejszości. Nieczęsto zdarza się więc taki trenerski, polsko-polski pojedynek.

 

Transmisja meczu Chemik Bydgoszcz - GKS Katowice na Polsatsport.pl od godziny 17.30.