Iwanow: Wiem, że nic nie wiem

Piłka nożna
Iwanow: Wiem, że nic nie wiem
fot. Cyfrasport

Nie będę się znęcał nad jesiennymi występami reprezentacji Polski. Nie będę też poddawał pod dyskusję kompetencji sztabu oraz samego Jerzego Brzęczka oraz ich decyzji taktycznych i personalnych. Zajmował się stanem murawy na stadionie w Gdańsku ani czy rozsądna była czwartkowa „dyskoteka”. Postaram się tylko napisać o faktach. A te są zaskakujące. Bo z pięciu dotychczasowych meczów pod wodzą „JB” niewiele wynika.

Ciągle nie wiem, kto jest bramkarzem numer jeden. I po co z Czechami zagrał Łukasz Skorupski. Wcześniejszy „pierwszy plac” w bramce miał w 2013 roku. Kiedy będzie następny? Może nie już za kadencji obecnego trenera...
 
Nie wiem też, kto ma być partnerem Kamila Glika na środku obrony, albo jej liderem, jeśli z jakichś przyczyn będzie go brakować.
 
Kto będzie lewym obrońcą pod nieobecność Macieja Rybusa, lub gdy zawodnik Lokomotiwu wróci do formy, będzie stanowić dla niego alternatywę? Zdrowie u „Rybki” to nie jest przecież jego najmocniejsza strona.
 
Kto poza Kamilem Grosickim będzie pewniakiem na drugie skrzydło? Kto przejmie rolę „kierownicy”, bo przecież na eksplozję formy Piotra Zielińskiego naprawdę nie ma już co czekać...
 
Kto będzie zmiennikiem albo drugim napastnikiem u boku Roberta Lewandowskiego? Krzysztof Piątek? Arkadiusz Milik? Co zyskał do tej pory na tym zgrupowaniu Adam Buksa?
 
Można by się jeszcze zastanowić, kto byłby zastępcą Grzegorza Krychowiaka w środku pola. Jeśli oczywiście komuś przyjdzie do głowy, by to on, grając niżej, w Guimaraes miał zaopiekować się zawodnikami o nazwiskach Silva.
 
A przecież w Portugalii czeka nas ostatni mecz przed startem eliminacji do Euro 2020. A ja ciągle wiem niewiele. Liczę na to, że kierujący kadrą mają już jednak jakiś konkretny plan. Ale stuprocentowej pewności nie mam...
Bożydar Iwanow, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze