Sytuacja w grupie przed tym meczem była bardzo klarowna. Triumfator tego starcia zapewniał sobie pierwsze miejsce i awans do Final Four kosztem Hiszpanii, natomiast remis powodował, że to mistrzowie świata z 2010 roku świętowaliby przepustkę do najlepszej czwórki rozgrywek.

 

W bardzo ciekawym położeniu przed tym spotkaniem byli Chorwaci, dla których porażka oznaczała swoiste piekło, czyli spadek, bramkowy remis można byłoby określić mianem czyśćca, czyli utrzymaniem drugiej lokaty bez żadnych konsekwencji (w pierwszym starciu obu drużyn padł wynik 0:0), a ewentualny triumf byłby niczym niebo, a więc świadczyłby o awansie do turnieju finałowego. W zero-jedynkowym położeniu byli podopieczni Garetha Southgate'a, którzy wygrywając jednocześnie unikali spadku do dywizji B oraz... zapewniali sobie awans do Final Four. Z kolei bezbramkowy remis dawał im utrzymanie się ze względu na lepszy bilans bramek niż Chorwacja.

 

Pierwsza połowa należała do Anglików, którzy stwarzali sobie więcej okazji, lecz brakowało skuteczności takich piłkarzy jak Harry Kane, Ross Barkley oraz Raheem Sterling. Ten ostatni wyszedł sam na sam z bramkarzem Lovre Kaliniciem, ale przegrał ten pojedynek. To jednak wicemistrzowie świata jako pierwsi mogli objąć prowadzenie, ponieważ już w trzeciej minucie spory błąd popełnił wychodzący z bramki Jordan Pickford, który stracił piłkę na rzecz Ante Rebicia. Ten popisał się zbyt mocnym lobem zza pola karnego i posłał futbolówkę nad poprzeczką.

 

W drugiej połowie obraz gry zupełnie uległ zmianie. W pierwszych dwudziestu minutach przyjezdni mocno przycisnęli swoich rywali, co udokumentowali trafieniem w 57. minucie Andreja Kramaricia, który dostał piłkę w polu karnym, wypracował sobie pozycję strzelecką i po rykoszecie umieścił futbolówkę w siatce.

 

Taki rezultat oznaczał, że gospodarze koniecznie musieli wygrać, aby w pierwszej kolejności uniknąć spadku z elity, a następnie awansować do Final Four, ponieważ bramkowy remis premiował Chorwatów ze względu na lepszy bilans w dwumeczu.

 

Wyspiarze mieli tego świadomość i wzięli się do odrabiania strat. W 78. minucie zamieszanie w polu karnym Chorwatów najlepiej wykorzystał rezerwowy Jesse Lingard, który znalazł się w odpowiednim miejscu i z bliskiej odległości wepchnął piłkę do siatki. To jednak wciąż było za mało do pełni szczęścia.

 

Euforia radości na Wembley zapanowała dopiero niespełna dziesięć minut później po tym jak na listę strzelców wpisał się Kane, który wykorzystał dośrodkowanie z rzutu wolnego. To zmieniło sytuację w tabeli o sto osiemdziesiąt stopni, ponieważ to Anglicy w tym momencie cieszyli się z pierwszego miejsca w tabeli, spychając jednocześnie Chorwację na ostatnią lokatę.

 

W samej końcówce gościom nie starczyło już czasu na doprowadzenie do remisu, co oznacza, że wicemistrzowie globu muszą pogodzić się ze spadkiem do niższej dywizji, mimo że w trakcie tego spotkania byli przez chwilę nawet na pierwszej lokacie w grupie. To jednak Anglia kosztem swoich niedzielnych adwersarzy oraz Hiszpanii awansuje do Final Four Ligi Narodów!

 

Anglia - Chorwacja 2:1 (0:0)
Bramki: Lingard 78, Kane 85 - Kramarić 57

 

Anglia: Jordan Pickford - Ben Chilwell, John Stones, Joe gomez, Kyle Walker - Raheem Sterling, Fabian Delph (73. Jesse Lingard), Eric Dier, Marcus Rashford (73. Jadon Sancho) - Ross Barkley (64. Dele Alli) - Harry Kane

 

Chorwacja: Lovre Kalinić - Tin Jedvaj, Domagoj Vida, Dejan Lovren, Sime Vrsaljko (26. Antonio Milić) - Marcelo Brozović, Luka Modrić - Ivan Presić, Nikola Vlasić (79. Marko Rog), Ante Rebić (46. Josip Brekalo) - Andrej Kramarić

 

Żółte kartki: Barkley  - Brozović, Jedvaj