W ostatnich godzinach częściej od Nawałki mówi się właśnie o Miroslavie Djukiciu, Serbie, który w sierpniu rozstał się z Partizanem Belgrad. To były klub Tomasza Rząsy, dyrektora sportowego "Kolejorza". Ten mocno promuje kandydaturę trenera, który w przeszłości prowadził także Valencię, Cordobę czy Real Valladolid. Djukić i Rząsa mieli już kilkakrotnie rozmawiać o pracy Serba w Poznaniu. Nawet, jeżeli trener jest nią zainteresowany, to pojawia się problem dużych pieniędzy. Mówi się, że Lech musiałby mu płacić około 200 tysięcy złotych miesięcznie.

 

Wciąż bardzo poważnym kandydatem na stanowisko szkoleniowca piłkarzy "Kolejorza" jest Adam Nawałka. Były selekcjoner reprezentacji Polski zaproponował, by trenerem w Poznaniu konsultantem został...  Leo Beenhakker, który także prowadził naszą drużynę narodową, a Nawałka wtedy z nim współpracował jako jeden z asystentów Holendra. Beenhakker zna też Tomasza Rząsę, którego prowadził w Feyenoordzie Rotterdam w latach 1997-2000. Holender miałby przyjeżdżać do Poznania raz na kwartał by doradzać w kwestiach strategii budowy drużyny, taktyki i transferów. Zatrudnienie Nawałki ma być jeszcze bardziej kosztowane dla klubu od sprowadzenia Djukicia. Wprawdzie były trener reprezentacji chce ponoć zarabiać ok. 150 tys. złotych miesięcznie, ale drugie tyle mają dostać asystenci, bez których Adam Nawałka nie chce słyszeć o prowadzeniu "Kolejorza". Kością niezgody jest też chęć wpływania przez trenera na wszystkie klubowe decyzje - od transferów, przez zarządzanie drużyną, po prowadzenie jej w trakcie sezonu.  

 

Działacze z Bułgarskiej myślą więc o jeszcze jednym trenerze, który pracował z reprezentacją Polski. Sondują bowiem możliwość zatrudnienia Jerzego Engela.

 

Na razie drużynę prowadzi jednak Dariusz Żuraw, który według nieoficjalnych informacji może podpisać kontrakt na dłuższy okres i pracować jako pierwszy trener Lecha nawet do końca sezonu. Oczywiście wiele zależy od wyników drużyny, która już w sobotę zmierzy się z Wisłą Płock. Żuraw wykorzystuje przerwę na mecze reprezentacji, jak mówi, jest to idealny moment, by lepiej poznać zespół, popracować nad wytrzymałością i motoryką zawodników. Dobra wiadomość dla trenera i kibiców Lecha jest taka, że coraz bliżej powrotu na boisko są leczący kontuzje Tomasz Cywka i Tymoteusz Klupś.