F1: Szef Mercedesa wierzy w Verstappena

Moto
F1: Szef Mercedesa wierzy w Verstappena
fot. PAP

Szef zespołu mistrzów świata Formuły 1 Mercedes GP Toto Wolff uważa, że Holender Max Verstappen z Red Bulla już w przyszłym roku może być jednym z głównych kandydatów do zdobycia tytułu wśród kierowców.

"Verstappen to niewiarygodny talent i szybkość, której nie ma żaden z kierowców młodego pokolenia. Widać, że to przyszły mistrz, musi tylko jeszcze poprawić pewne elementy walki na torze, które dzisiaj nie pozwalają mu zwyciężać" - powiedział Wolff w wywiadzie przed ostatnią rundą sezonu wyścigiem o Grand Prix Abu Zabi.
 
O tym, że Holender musi jeszcze popracować nad swoim stylem jazdy dowodzi choćby - w opinii Wolffa - starcie, do jakiego doszło między nim a Francuzem Estebanem Oconem po niedawnym Grand Prix Brazylii. Verstappen otrzymał karę dwóch dni prac społecznych na rzecz FIA za awanturę z kierowcą Force India.
 
"Nie mam sobie nic do zarzucenia, jestem tylko zirytowany tym, że nie wygrałem" – uważa Verstappen.
 
Na Interlagos do pierwszego incydentu między Verstappenem i Oconem doszło na 44. okrążeniu. Podczas dublowania Francuza oba bolidy się dotknęły, prowadzący w wyścigu Holender wypadł z toru, wykręcił +bączka+, ale auto nie uległo uszkodzeniu i po kilku sekundach mógł wrócić na tor. To natychmiast wykorzystał pewny już tytułu mistrza świata Brytyjczyk Lewis Hamilton, który wyszedł na prowadzenie i nie oddał go do mety.
 
"Co za idiota" - krzyczał wtedy przez radio zły Verstappen, który stracił szansę na szóstą wygraną w karierze. Pokazał też Oconowi wyprostowany palec.
 
Drugie "starcie" miało miejsce podczas rutynowej kontroli wagi kierowców po zakończeniu wyścigu. Verstappen kilka razy pchnął Ocona, poza tym obrażał go słownie przy dziennikarzach. Właśnie za to zachowanie FIA ukarała 21-letniego Holendra dwoma dniami prac społecznych. Holender tłumaczył, że został sprowokowany, stracił panowanie nad sobą, choć nie chciał uderzyć Ocona.
 
Wolff nie tłumaczy zachowania Holendra, które uważa za naganne.
 
"Gdy on za kilka lat obejrzy zapis tego zajścia, może sam uzna swoje zachowanie za niewłaściwe. Dzisiaj oceniam go tylko jako zawodnika z ogromnym talentem" - dodał Austriak.
 
Wolff nie kryje, że już kilka razy próbował namówić menedżera 21-letniego kierowcy na przejście do swojej ekipy. Na razie to się nie udało, ale szef Mercedesa nadal wierzy, że jeszcze za jego kadencji pięciokrotny mistrz świata Brytyjczyk Lewis Hamilton będzie partnerem Verstappena.
 
W klasyfikacji generalnej MŚ prowadzi Hamilton (Mercedes) - 383 pkt, przed Niemcem Sebastianem Vettelem (Ferrari) - 302 i Finem Kimim Raikkonenem (Ferrari) - 251. Verstappen jest piąty z dorobkiem 234 pkt. Do zakończenia sezonu pozostał jeszcze jeden wyścig - o Grand Prix Abu Zabi, który odbędzie się 25 listopada.
ch, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze