PŚ w skokach: Wisła pobiła rekord, Klimow pierwszy w historii!

Zimowe
PŚ w skokach: Wisła pobiła rekord, Klimow pierwszy w historii!
fot. PAP

Wisła pobiła rekord wszech czasów. Jeszcze nigdy inauguracja sezonu w skokach nie rozpoczęła się tak wcześnie. Nawet na kole podbiegunowym, w dalekim Kuusamo pucharowa karuzela startowała później. 30% sztucznie przygotowanego śniegu rozpłynęło się podczas letniej, pierwszej części listopada, ale nie przeszkodziło to w rozegraniu konkursów. Prawdziwym puchem w Wiśle nie sypnęło, ale sypnęło za to niespodziankami. Jewgienij Klimow to pierwszy w historii rosyjski skoczek, który wygrał konkurs PŚ!

Sportowa droga urodzonego w Perm Jewgienija Dmitrijewicza Klimowa jest arcyciekawa. Cztery lata temu reprezentował Rosję na igrzyskach olimpijskich w Soczi, tyle tylko, że w kombinacji norweskiej.

 

Dziewięć miesięcy temu w Pjongczangu zakładał już tylko narty do skakania, zajmując trzydzieste i dwudzieste szóste miejsca w konkursach indywidualnych. Latem niespodziewanie wygrał cykl Grand Prix i wciąż utrzymuje wysokie loty.  Klimow wygrał swój pierwszy konkurs w karierze, Niemiec Stephan Leye i Japończyk Ryoyu Kobayashi po raz pierwszy wskoczyli do czołowej trójki Kto by obstawiał takie rozstrzygnięcia przed konkursem?

 

Sofia Ennaoui…  Wicemistrzyni Europy w biegu na 1500 metrów, która była gościem specjalnym weekendu w Wiśle, była bardzo blisko wytypowania  składu podium.

 

 

Wspomniany Ryoyu Kobayashi wraz z bratem najwyraźniej czują się w Wiśle jak w domu. Junshiro po raz drugi odebrał puchar za zwycięstwo sprzed roku… Poprzedni stłukł się podczas wrześniowego trzęsienia ziemi w Sapporo.

 

 

 

 Jednak nie wszyscy wyjechali z Polski w doskonałych nastrojach. „Skończyłem z Wisłą i nigdy nie będę za nią tęsknił” napisał na swoim profilu Simon Ammann. Czterokrotny mistrz olimpijski nie krył rozgoryczenia po zerowej zdobyczy punktowej na progu sezonu. „Harry Potter nigdy by tak nie napisał” skomentował żale Szwajcara jeden z naszych kibiców.

 

 

 

Na koniec o polskiej eskadrze, która nie miała sobie równych w konkursie drużynowym. Największym beneficjentem naszego czwartego zwycięstwa w historii okazał się Jakub Wolny. Podwójny mistrz świata juniorów sprzed czterech lat po raz pierwszy stanął na podium Pucharu Świata i  to od razu na jego najwyższym stopniu.

 

Liderem mistrzów świata był jak zwykle Kamil Stoch, który w miniony weekend przeżył emocjonalnego rollercoastera. W piątek przeskoczył nad przepaścią zajmując czterdzieste ósme miejsce w kwalifikacjach, w niedzielę zabrakło mu ledwie trzech dziesiątych punktów by stanąć na podium. Król poprzedniej zimy w rubryce inauguracja sezonu wstawia jednak plusik.

 

 

 

Polacy będą bronić wspomnianego, drużynowego złota w Seefeld. Impreza numer jeden – czyli mistrzostwa świata w narciarstwie klasycznym -  zostanie rozegrana na przełomie lutego i marca. Na razie Puchar Świata przenosi się do wywołanej na wstępie, dalekiej i zimowej Laponii.

 

Bartosz Heller, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze