Do gali KSW 46 zostało zaledwie kilkanaście dni. Zdecydowanie największym zainteresowaniem cieszy się rewanżowa walka Khalidova z Narkunem. W pierwszej walce zdecydowanym faworytem był olsztynianin, ale niespodziewanie na KSW 42 lepszy okazał się mistrz kategorii półciężkiej.


Na pierwszy rzut oka wydaje się, że zawodnicy trzymają nerwy na wodzy i skupiają się na nadchodzącym pojedynku. Gdy jednak przyjrzymy się bliżej to można dostrzec znaki świadczące o rozpoczętej wojnie psychologicznej.


Do przygotowań Khalidova niedawno dołączył Saparbek Safarov. Nie byłoby nic dziwnego w obecności Safarova, gdyby nie fakt, że siedem lat temu miał zmierzyć się z Narkunem. Do walki nie doszło. Wszystko za sprawą incydentu, który przydarzył się podczas ceremonii ważenia. Polak został spoliczkowany przez Rosjanina.

 


- Nie wiem po co on sięga po tego zawodnika. Ja nawet z nim nie walczyłem. Nie zna mnie, nie wie jak walczę. Dziwny zbieg okoliczności, że akurat teraz po niego sięgnął przed rewanżową walką ze mną. Nikt wcześniej nie widział, żeby Mamed z nim trenował. Po prostu nie wie, co ma zrobić. Próbuje w ten sposób wpłynąć na mnie mentalnie. Troszkę to śmieszne - ocenił Narkun.


Khalidov nie ukrywa, że o obecności Safarova w jego przygotowaniach zadecydował fakt, że od lat się znają i przyjaźnią. Rosjanin równiez przygotowywał się do kolejnego pojedynku. - Saparbek przyjechał również posparować. Też ma swoje przygotowania i również jest w okresie przygotowawczym. Czysty przypadek i nie ma sensu dokładać zbędnych teorii - komentował całą sprawę Paweł Derlacz, trener Khalidova.


Czy faktycznie obecność Safarowa to czysty przypadek? O tym wie tylko Khalidov oraz jego najbliższe otoczenie. Efekt? Narkun zwrócił uwagę na ten szczegół, a atmosfera przed grudniowym rewanżem staje się coraz gęstsza.


Wypowiedzi Tomasza Narkuna i Pawła Derlacza w załączonym materiale wideo!