#7strefa: Dziwny i skomplikowany system kwalifikacji do IO

Siatkówka

Reprezentacja Polski siatkarzy o bilet na igrzyska olimpijskiego 2020 w Tokio powalczy w turnieju kwalifikacyjnym z takimi zespołami jak Francja, Słowenia oraz Tunezja. Zasady awansu nie są jednak wszystkim dobrze znane, co podkreślali Wojciech Drzyzga oraz Ireneusz Mazur w magazynie #7strefa.

- Grupa jest ciekawa, zwłaszcza jak porówna się ją do innych grup. W ostatnich latach osiągaliśmy niekorzystne wyniki z tymi reprezentacjami. To są bardzo trudni rywale. Francja jest gotowa wygrać z każdym. Przez swoją niesubordynację często marnują swoje szanse. Słoweńcy są co najmniej drużyną solidną – powiedział Drzyzga.

 

Niestety, kolejny raz siatkarscy decydenci zafundowali kibicom nie zbyt klarowne zasady kwalifikacji na IO.

 

- Ta serpentyna jest nie jasna. Można lepiej było być trzecim w rankingu? A może piątym? Kibice powiedzą, a może trzeba było przegrać, żeby mieć mniej punktów. Dlaczego ominęli ostatni Puchar Świata? Dlaczego w tym rankingu nie ma wyników z ostatniej Ligi Światowej? Dlaczego Brazylia dostaje punkty z Pucharu Świata, mimo że nie brała udziału? Nie ma jednak sensu wciągać się w to. Jedna zasada, która się nie zmienia to, że jest to skomplikowane, rozbudowane i bez handicapu dla zespołów, które zdobywają duże tytuły tak jak my, mistrzowie olimpijscy, mistrzowie kontynentów. To jest coś co powoduje utrudnienie. Europejskie zespoły chyba podwójnie cierpią, bo Europa jest zagęszczona bardzo dobrymi ekipami. Przerabialiśmy to już niedawno podczas turnieju kwalifikacyjnego w Berlinie. To jest efekt bardzo dziwnego systemu, który siatkówka sama sobie tworzy najlepszym synom, bo jest groźba, że mistrz świata lub mistrz olimpijski może na igrzyskach nie zagrać, co byłoby kuriozum – stwierdził Drzyzga.

 

W podobnym tonie wypowiedział się Mazur. Jego zdaniem, tego typu niejasności źle wpływają na wizerunek dyscypliny.

 

- System jest znany od dłuższego czasu. Siatkówka jako dyscyplina powinna walczyć, aby być na topie, żeby było o niej głośno, ale w tym pozytywnym znaczeniu. Zmienność tych punktacji jest chyba najtrudniejszym do zrozumienia i zaakceptowania aspektem przez wielu z nas. Kiedy te zasady się nie zmieniają, wówczas wszystko staje się bardziej klarowne. Kolejna sprawa, to kalendarz i liczba niepotrzebnych turniejów, ponieważ w którymś momencie następuje zbitka imprez – przyznał Mazur.

 

Cała dyskusja w załączonym materiale wideo.

KN, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze