Stolarczyk: Nie wyobrażam sobie, aby Wisła zniknęła z piłkarskiej mapy Polski

Piłka nożna
Stolarczyk: Nie wyobrażam sobie, aby Wisła zniknęła z piłkarskiej mapy Polski
fot. Cyfrasport

W cieniu ogromnych problemów finansowych piłkarze Wisły Kraków przygotowują się do poniedziałkowego meczu 16. kolejki ekstraklasy z Arką w Gdyni. - Nie wyobrażam sobie, aby Wisła zniknęła z piłkarskiej mapy – powiedział trener "Białej Gwiazdy" Maciej Stolarczyk.

Piłkarze Wisły nie otrzymują pensji od kilku miesięcy, klub tonie w długach i na razie nie widać perspektyw na wyjście z kryzysu. Jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie, to całkiem realny jest scenariusz, że w przyszłym roku zespół nie będzie brał udziału w rozgrywkach ekstraklasy.

 

Władze "Białej Gwiazdy" prowadzą rozmowy w sprawie sprzedaży części lub wszystkich akcji klubu. W czwartek i w piątek toczyły się negocjacje z przedstawicielami angielskiej firmy Noble Capital Partners Ltd., która jest zainteresowana transakcją, ale na razie trudno mówić o konkretach, podobnie jak w przypadku dwóch innych opcji przejęcia Wisły.

 

Piłkarze robią wszystko, aby problemy finansowe nie przełożyły się na jakość ich gry. Po piętnastu kolejkach zajmują czwarte miejsce w tabeli z dorobkiem 25 punktów.

 

Również kibice starają się jakoś pomóc klubowi. Latem podczas akcji "fans4club” zebrali 361 tysięcy złotych, a teraz też organizują zbiórkę na pensje dla piłkarzy i mobilizują się, aby w jak największej liczbie zjawić się na stadionie w dwóch grudniowych meczach z Jagiellonią Białystok i Lechem Poznań. Trener Stolarczyk w imieniu drużyny wyraził wdzięczność sympatykom za wsparcie i nadzieję, że "czarny scenariusz" się nie ziści.

 

- Daje się odczuć pozytywną energię płynącą od kibiców, którzy wspierają zespół, gdy tylko jest okazja. To bardzo miłe, że środowisko się jednoczy. Z drugiej strony mogę powiedzieć, że trudno mi sobie wyobrazić sytuację, że nie będzie Wisły na piłkarskiej mapie Polski, bo to nie tylko pierwszy zespół, ale również ponadstuletnia tradycja, która potrafi przyciągnąć młodzież na boiska, oderwać ich od siedzenia w domu przy komputerach czy smartfonach. Z całym szacunkiem dla mniejszych klubów, które wykonują genialną pracę na niższych szczeblach, ale nic nie zastąpi Wisły, klubu który ma taką siłę i taką moc.

 

- Kraków posiada dwa takie kluby i trzeba zrobić wszystko, żeby uratować Wisłę. Nie wyobrażam sobie, że nie znajdą się osoby, które mogłyby pomóc. Mam też duży szacunek dla naszych fanów, którzy dostrzegają, co jest dla Wisły ważne, którzy wiedzą, że trzeba być teraz jednością. Mówiłem już wiele razy o piłkarzach, że jestem pełen uznania dla ich postawy, że nie mają zamiaru pokazywać po sobie, że jakiekolwiek problemy ich dotykają. Mocno liczę na środowisko i na to, że nikt nie pozwoli, żeby pozasportowe kwestie wykluczyły Wisłę z ekstraklasy. Wierzę, że znajdą się na tyle mądre osoby, które będą w stanie pomóc w tym trudnym momencie – zaapelował Stolarczyk.

 

Mimo niepewnej przyszłości przygotowania do meczu z Arką przebiegały w spokoju. W zeszłą sobotę wiślacy rozegrali w Sosnowcu sparing z Zagłębiem, wygrywając 3:1. Dwie bramki w tym spotkaniu zdobył prawy obrońca Matej Palcic, który w tym sezonie nie zagrał jeszcze w meczu ekstraklasy. Słoweniec mógłby w Gdyni zastąpić pauzującego za kartki Jakuba Bartkowskiego, ale wiele wskazuje na to, że Stolarczyk postawi na Zorana Arsenica. Chorwat jest w bardzo dobrej formie i potrafi grać na kilku pozycjach.

 

- Jeśli chodzi o Palcica, bardzo boli mnie serce, gdy nie mogę go wstawić do składu, bo to bardzo profesjonalny zawodnik. Nie mogę powiedzieć złego słowa o jego podejściu do treningów. Jest gotowy do każdego z nich. Takich piłkarzy chciałby mieć w zespole każdy trener, bo on jest zawsze gotowy. Decyzję, kogo wystawię na prawej obronie już podjąłem, ale pozostawię to jeszcze dla siebie – zastrzegł Stolarczyk.

 

W lipcowym meczu tych zespołów w Krakowie padł bezbramkowy remis, ale gra toczyła się pod dyktando "Białej Gwiazdy", która nie wykorzystała kilku świetnych okazji, w tym rzutu karnego.

 

- Latem w Arce pojawił się nowy trener, który zmienił styl gry. Został on efektywnie wdrażany i ostatnie spotkania pokazały, że ten zespół ma duże możliwości. Efektowną i ofensywną grę potrafi przekładać na wyniki. Mają dobrych zawodników, jak: Michał Janota, Maciej Jankowski, Luka Zarandia czy Aleksandyr Kolew. To są ich duże atuty. Dla nas jednak kluczowe jest, jak my to spotkanie rozegramy. Też mamy swojej argumenty. Nie wątpię w potencjał mojego zespołu – zapewnił Stolarczyk.

 

Poniedziałkowy mecz pomiędzy Arką i Wisłą w Gdyni rozpocznie się o godz. 18.00.

AŁ, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze