Manchester City lubi grać na terenie "Młotów" i z reguły bardzo szybko robi tam swoje. Tak było w trzech ostatnich starciach, kiedy już do przerwy losy spotkania były praktycznie przesądzone. Podobny przebieg miał również sobotni mecz, gdyż piłkarze Pepa Guardioli wręcz bawili się z rywalami. Zaczęło się od akcji w 11. minucie - Raheem Sterling wstrzelił piłkę w pole karne, a z bliskiej odległości do siatki trafił David Silva.

 

Następnie podobną akcję na lewej stronie przeprowadził Leroy Sane, a tym razem to Sterling wykończył jego podanie. Niemiec do asysty dołożył też bramkę, kompletnie ośmieszając Fabiana Balbuenę, będąc pięć metrów od bramki... Do przerwy Manchester City prowadził więc aż 3:0, a Łukasz Fabiański nie miał nic do powiedzenia przy żadnym trafieniu.

 

W drugiej połowie goście ewidentnie zwolnili, ale w ostatniej minucie zdobyli jeszcze jedną bramkę. Jej autorem był po raz drugi Sane.

 

Zupełnie inny przebieg miało spotkanie Watford - Liverpool. Do przerwy nie oglądaliśmy bramek, ale w drugiej połowie goście podkręcili tempo. Zaowocowało to trafieniami Mohameda Salaha, Trenta Alexandra-Arnolda oraz Roberto Firmino.

 

Po raz kolejny zawiódł za to Manchester United, którzy przed własną publicznością bezbramkowo zremisował z Crystal Palace. Dni Jose Mourinho są policzone?

 

Wyniki: 


Brighton - Leicester 1:1 (1:0)
Bramki: Glenn Murray 15 - Jamie Vardy 79 (rz.k.).

 

Everton - Cardiff 1:0
Bramka: Gylfi Sigurdsson 59.

 

Fulham - Southampton 3:2 (2:1)
Bramki: Aleksandar Mitrovic 33, 63, Andre Schuerrle 43 - Stuart Armstrong 18, 53.

 

Manchester United - Crystal Palace 0:0

 

Watford - Liverpool 0:3 (0:0)

Bramki: Mohamed Salah 67, Trent Alexander-Arnold 76, Roberto Firmino 89.

 

West Ham United - Manchester City 0:4 (0:3)
Bramki: David Silva 11, Raheem Sterling 19, Leroy Sane 34, 90+3.