KMŚ 2018: Porażka PGE Skry Bełchatów na inaugurację

Siatkówka

Siatkarze PGE Skry Bełchatów przegrali 1:3 w Orlen Arenie w Płocku z Cucine Lube Civitanova w pierwszym spotkaniu grupy A Klubowych Mistrzostw Świata. Mimo ambitnej postawy, mistrzowie Polski zdołali pokonać rywali jedynie w drugiej partii, a w czwartej ulegli w walce na przewagi.

Spotkanie dobrze rozpoczęli bełchatowianie (4:1), ale drużyna z Włoch szybko odrobiła straty (5:5) i odskoczyła rywalom. Siatkarze Lube budowali przewagę dzięki dobrym zagrywkom Cwetana Sokołowa (7:10) i Bruno Rezende (10:14). Siatkarze PGE Skry złapali kontakt po serii wygranych akcji zwieńczonych asem serwisowym Jakuba Kochanowskiego (15:16). Końcówka należała jednak do siatkarzy Lube, którzy znów wypracowali sobie przewagę (18:21) i wygrali decydujące akcje. Seta zakończył błąd rzuconej piłki, popełniony przez Mariusza Wlazłego.   

 

W drugim secie, po wyrównanej walce na początku (10:10), przewagę zaczęli budować siatkarze Lube (10:14). Przy stanie 17:20 mogło się wydawać, że wygrają oni kolejną partię, tymczasem byliśmy świadkami niespodziewanego zrywu bełchatowian. W roli głównej wystąpił Wlazły, który najpierw popisał się skutecznym atakiem, a potem dwoma asami serwisowymi (22:20). Piłkę setową wywalczył atakiem blok-aut Milad Ebadipur, a seta zamknął przestrzelony atak Joandry Leala (25:22).

 

Set numer trzy również rozpoczął się od wyrównanej walki, ale po serii pięciu przegranych akcji PGE Skra przegrywała 7:13. W dalszej części seta mistrzowie Polski gonili wynik i w końcówce zbliżyli się do rywali na dwa oczka (19:21). Gdy Artur Szalpuk zablokował Osmany Juantorenę, bełchatowianie byli jeszcze w grze. Dwa ostatnie punkty zapisali jednak na swym koncie siatkarze Lube, a autowy atak Wlazłego zakończył tę odsłonę (21:25). 

 

W czwartej partii przewagę wywalczyli gracze Lube (6:10). W jednej z kolejnych akcji oglądaliśmy popis indolencji hiszpańskiego arbitra Mario Bernaoli Sancheza, który na skuteczną weryfikację bełchatowian odpowiedział... czerwoną kartką, dającą punkt rywalom.  Mistrzowie Polski znów musieli gonić wynik. Po kapitalnej zagrywce Simona przegrywali już 15:21, a skuteczny atak Sokołowa dał ekipie z Italii piłkę meczową (20:24). Bełchatowianie zerwali się jednak do walki, wygrali cztery kolejne piłki i doprowadzili do rywalizacji na przewagi. Tę wojnę nerwów wygrali jednak goście, a ostatni punkt wywalczyli po bloku Bruno na Szalpuku (25:27).

 

W drugim poniedziałkowym meczu tej grupy dojdzie do konfrontacji dwóch rosyjskich drużyn Zenit Kazań – Fakieł Nowy Urengoj (grupa A; poniedziałek, godzina 20.30; transmisja – Polsat Sport Extra).

 

PGE Skra Bełchatów – Cucine Lube Civitanova 1:3 (21:25, 25:22, 21:25, 25:27)

 

PGE Skra: Grzegorz Łomacz, Milad Ebadipour, Karol Kłos, Jakub Kochanowski, Artur Szalpuk, Mariusz Wlazły – Kacper Piechocki (libero) oraz Kamil Droszyński, Renee Teppan.
Lube: Bruno Rezende, Cwetan Sokołow, Osmany Juantorena, Dragan Stankovic, Joandry Leal, Roberlandy Simon – Fabio Balaso (libero) oraz Jacopo Massari, Diego Cantagalli, Stijn D'Hulst.

RM, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze