Kapitan reprezentacji Polski zdradził, jakie ma zdanie na to, że media interesują się zarobkami słynnych sportowców. - Nie będę przepraszał nikogo za to, że zarabiam, a w Polsce ludzie często myślą, że muszą przepraszać za to, że mają pieniądze. Nie kupiłem też sobie Ferrari po to, żeby trzymać je w garażu. Nie będę przepraszać za to, że ciężko pracowałem i doszedłem do momentu, w którym jestem - zaznaczył 30-letni napastnik w rozmowie z "Wprost".

 

Mimo, że Lewandowski jest milionerem, ale ma duży szacunek do pieniędzy. Piłkarz dał do zrozumienia, że nie trwoi swojego majątku w bezmyślny sposób. - Mam na pewno szacunek do pieniądza, bo pamiętam czasy, kiedy mieszkaliśmy z Anią w komunalnym 45-metrowym mieszkaniu na Bielanach. Moim pierwszym autem był Fiat Bravo. Ania jeździła Matizem. Zarabialiśmy wtedy niedużo, starczało na bieżące potrzeby. Potem były coraz większe i większe pieniądze, ale wiemy też jak to jest, kiedy tych pieniędzy po prostu nie ma - wyznał szczerze najlepszy strzelec w historii reprezentaji Polski.

 

Według doniesień medialnych, Lewandowski rocznie w Bayernie inkasuje 15 milionów euro.