Czternastu uczestników wybrało się do luksusowej rezydencji w Hiszpanii, by znaleźć miłość. Odcięci od świata zewnętrznego mają skupić się na tym, aby dobrze poznać się nawzajem i być może zakochać. Ułatwią to wspólne wycieczki, spacery, kolacje i randki.

 

Jak zawodnik KSW trafił na taką ofertę?

 

- To był zbieg okoliczności. Miałem kontuzję, więc nie mogłem wystartować na gali w Łodzi. Musiałem odpuścić. Siedziałem w biurze z menadżerem i leciał zwiastun. On zaczął namawiać "może być poszedł, jesteś singlem". Zacząłem się śmiać, a oni dzień później wysłali zgłoszenie. Zagrałem też w "Pierwszej Miłości". Właściwie w ciągu pięciu dni byłem w Hiszpanii - przyznał.

 

Szymuszowskiemu nie poszło jednak tak dobrze jak swego czasu szło w klatce. Od stycznia 2014 roku do kwietnia 2017 roku zanotował bowiem aż dziewięć wygranych z rzędu. Sposób na niego znalazł dopiero Grzegorz Szulakowski, który poddał go w grudniu ubiegłego roku na KSW 41.

 

- Niestety, żony nie znalazłem. W Polsce było minus 20, tam 25 na plusie, więc przynajmniej odpocząłem - dodał.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.